Filozofia

Ci, którzy znają początkowe sceny 2001: Odysei kosmicznej Stanleya Kubricka z 1968 roku, wiedzą, że od eonów ludzkość była tylko kolejnym gra­czem walczącym o przetrwanie w okrutnym, pierwotnym ekosystemie, instynktownie żyjąc i umierając w bezlitosnym kole życia. Ludzie byli podobnymi do małp hominidami, szukającymi jedzenia i walczącymi z wrogimi stadami. Dość powiedzieć, że w tym tłumie nie było filozofów. A może byli?

Człowiek neandertalski żył od dwustu tysięcy do czterdziestu tysięcy lat p.n.e. Neandertalczycy do niedawna byli postrzegani jako stereotypo­wi jaskiniowcy z filmów, owinięci w skóry, dzierżący przysłowiowy kij i zdolni odpowiedzieć na sokratejskie pytanie jedynie swym beztroskim: „Ugh!”. A jednak jest coś więcej w tych przodkach o wydatnych łukach brwiowych, niż sądziliśmy do tej pory.

Ostatnie badania archeologiczne wskazują, iż neandertalczycy mie­li złożoną kulturę. Antyczne cmentarzyska ujawniają, że przeprowa­dzali oni ceremonie i że w rytuały te włączano akcenty roślinne, a ciało układane było w pozycji płodowej. Rytuały owe z pewnością wskazują na pewien rodzaj wiary oraz szacunku dla zmarłych współplemieńców i najbliższych. W królestwie zwierząt ciało jest zwyczajnie pozostawiane, by uległo rozkładowi. Przez miliony lat potomkowie ludzcy robili tak samo. Jednak gdzieś po drodze ta tradycja uległa zmianie. Ludzkość roz­winęła poczucie duchowości i szacunek dla tajemnic życia.

Około dziesięciu tysięcy lat p.n.e. wędrujący myśliwi-zbieracze zaczę­li się osiedlać we wspólnotach. Zaczęli uprawiać ziemię i trzymać żywy inwentarz. To właśnie w tych antycznych cywilizacjach człowiek zaczął rozwijać matematykę, astronomię i słowo pisane. W tych społecznoś­ciach rozwinęły się klasy społeczne. Rolnictwo i hodowla zwierząt po­zwoliły na stopniowe pojawianie się kategorii czasu wolnego. Ten wolny czas nie był z pewnością wielbieniem lenistwa — był, jak na dzisiejsze standardy, walką pełną niebezpieczeństw. Lecz szansa, by się zatrzymać i powąchać róże, kiedy już się pojawiła, w sposób naturalny pociągnęła za sobą rozwój filozofii. Czas wolny nie był wypełniony PlayStation ani czatami internetowymi. Ludzie zastanawiali się i badali, a ludzki umysł wciąż się rozwijał i rozrastał.

Dążenie człowieka antycznego do zrozumienia świata i swojego w nim miejsca przybrało formę, jak można by dziś uważać, prymitywne­go zabobonu, ale wszystko, co stare, powraca we współczesnych czasach. Jeśli odważysz się wejść w nowe tysiąclecie, możesz odkryć, że mądrość naszych przodków nie była zwykłą bzdurą. Jakkolwiek bliski kontakt z naturą i szacunek dla niej są, niestety, słabo obecne w świecie współczes­nym, to jednak nadal bogowie, każdy z własnymi cechami i dziwactwa­mi, są pierwowzorami ludzkich osobowości. A fakt, iż bogowie wywodzą­cy się z różnych kultur są tak podobni, wskazuje, że powstali w głębinach ludzkiej psychiki; tam znajdowało się ich królestwo.

Bogaty zbiór tradycyjnych ustnych mitów i opowieści istniał już przed słowem pisanym. Epos Gilgamesza, Odyseja i Iliada Homera oraz bez wątpienia wiele innych, które nie zdołały przetrwać, były próbą wyjaśnienia doświadczeń ludzkich, a przynajmniej zadawaniem traf­nych pytań. Z tej bogatej mitologii, zabobonów i kultu natury wyłonili się pierwsi filozofowie, którzy starali się patrzeć na świat z perspektywy bardziej naukowej i stawiającej człowieka w centrum. Być może słońce było tylko słońcem, a nie bogiem; może człowiek nie był tylko zabawką losu, ale stworzeniem zdolnym kontrolować swoje własne przeznaczenie. Za mitologią podążyła filozofia, z niej zostały utworzone inne nauki i na­stąpił rozłam między duchowością a doświadczeniem.

Obecnie, w nowym tysiącleciu, otchłań między duchowością i nauką zasklepia się. Fizyka kwantowa ujawnia, iż atom nie jest najmniejszą mie­rzalną cząsteczką i że na poziomie subatomowym ta fascynująca mała cząstka materii sprawia rzeczy, które definiują prawa czasu i przestrzeni. Nauka i duchowość nie muszą się w końcu nawzajem wykluczać.

W tej książce usłyszysz opinie ekspertów, począwszy od presokratejskich myślicieli z Miletu, skończywszy na myślicielach dwudziestego wieku. Od odzianych w togi antycznych mędrców po mieszkańców Two­jej okolicy — wszyscy są filozofami. Nie musisz kończyć zaawansowa­nych kursów ani posiadać ciągu liter przed nazwiskiem, by zadać sobie to wielkie pytanie: „O co w tym wszystkim chodzi?”.

Filozofia oznacza „umiłowanie mądrości”, pochodzi od antycznych słów philos (miłość) i sophia (mądrość). Mam nadzieję, iż ten wstęp zainspi­ruje Twoje umiłowanie mądrości i zachęci Cię do zagłębienia się we wspa­niałe umysły wieków.