Archive for the ‘Amerykańscy transcendentaliści’ Category

William Ellery Chanriing

William Ellery Channing (1780 – 1842) był pastorem amerykańskiego ruchu unitariańskiego w początkach dziewiętnastego wieku. Unitarianizm jest gałęzią chrześcijaństwa odrzucającą wiarę w Świętą Trójcę, czy­li pogląd, iż Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Duch Święty są oddzielnymi by­tami, a zarazem jednym Bogiem.

Utylitaryści byli często liberalnymi reformatorami swoich czasów. Byli społecznymi aktywistami, którzy bronili wielu wartych zachodu spraw, zwłaszcza walczyli o zakazanie niewolnictwa. Wielu spośród amerykańskich transcendentalistów należało pierwotnie do kościoła unitariańskiego.

Channing był również reformatorem społecznym, który mówił i pi­sał wymownie, wzywając do zakazania niewolnictwa i ustanowienia sy­stemu szkół publicznych, by umożliwić edukację wzrastającym tłumom pragnących swobodnie odetchnąć byłych niewolników. Pisma Channinga wpłynęły na ruch transcendentalistów. Wierzył on, że związek czło­wieka z Bogiem jest osobisty. Królestwo Boga znajduje się wewnątrz nas, a natura ludzka jest tak naprawdę boska. Przez „czynienie dobra innym”, życie dobrym życiem i współczucie możemy dotknąć boskości wewnątrz nas samych.

Henry David Thoreau

Henry David Thoreau (1817 – 1862) nie był teoretyzującym filozofem, stosował swoje zasady w praktyce i płacił każdą cenę, której żądało spo­łeczeństwo, za swój niezachwiany indywidualizm. Jego słynna powieść Walden jest zapisem jego samotnej egzystencji w domku nad stawem Wal- den i elokwentnym nośnikiem filozofii transcendentalistów. Ukończył Uniwersytet Harvarda, studiował Emersona, a później miał możliwość osobiście go poznać. Mieszkał nawet w domu Emersona przez kilka lat, pełniąc funkcję totumfackiego i będąc wszystkim — od edytora po zło­tą rączkę. Pisywał do dziennika transcendentalistów „The Dial”. Później zbudował słynny domek nad jeziorem Walden i mieszkał w nim przez dwa lata, pisząc swą książkę.

Inną filozofią, jaką rozwijał Thoreau, a która została bardzo spopu­laryzowana w dwudziestym wieku, było obywatelskie nieposłuszeństwo. Napisał esej pod tym właśnie tytułem po spędzeniu nocy w więzieniu za odmowę zapłacenia podatku na wsparcie wojny meksykańskiej. Woj­na meksykańska (1846 – 1848) została właściwie zapomniana, a była ona wyrazem amerykańskiego dążenia do ekspansji, którego uzasadnieniem był słynny Manifest Destinf.

„Manifest Destiny” to termin wymyślony przez dziennikarza, który wkrótce potem stał się przyczynkiem do zbiorowej patriotycznej hi­sterii. Utrzymywał on, raczej zuchwale, że ekspansja Ameryki od oce­anu do oceanu nie jest podbojem dla podboju, lecz w rzeczywistości wolą Boga.

Obywatelskie nieposłuszeństwo oznaczało, by protestować przeciw temu, co uważało się za niesłuszne prawo czy niesprawiedliwy system społecz­ny, w sposób wolny od przemocy oraz z pełną świadomością tego, iż kon­sekwencje mogą wiązać się z uwięzieniem i (lub) brutalnością ze strony władz. Bierny opór oznacza, iż nadstawisz drugi policzek egzekwującym prawo urzędnikom podczas zamieszek i że poniesiesz konsekwencje swo­ich czynów, odsiadując wyrok za swoje przestępstwo. Teoretycznie jeśli wystarczająco dużo ludzi tak postąpi, wywoła to zmianę w społeczeń­stwie. Credo Thoreau brzmiało: świadomość przed konformizmem.

Thoreau był jednym z pierwszych nonkonformistów. Odrzucał ma­terializm, żył skromnie, często na granicy ubóstwa, i robił to, co uważał za słuszne, pomimo społecznych nacisków i ostracyzmu. Był także ekolo­giem na wiek przed tym, gdy stało się to popularne. Poza obserwacją na­tury i jej mistycznego piękna w Walden pisał też wymownie o nieskazitel­nym, duchowym pięknie Cape Cod i lasach Maine — w książkach pod tym samym tytułem.

Siła jego postanowienia i bezkompromisowa natura ostatecznie od­dzieliły go od innych, nawet od Emersona. Żył jałowym życiem, zazwy­czaj samotny, odizolowany przez swoją naturę i postawę. Choć za swego życia uważany był za ekscentryka i człowieka, który poniósł porażkę, po­tomność widzi go jako heroicznego filozofa, który szedł, by iść, niż bez­trosko przemawiał z pozycji wygody i bezpieczeństwa.

Ralph Waldo Emerson

Ralph Waldo Emerson (1803 – 1882) uważany jest za jednego z dwóch czołowych zwolenników amerykańskiego transcendentalizmu. Ten unitariański pastor, który przeżył kryzys po tragicznej i przedwczesnej śmier­ci swojej żony, porzucił swe dawne życie i zaczął dużo podróżować za gra­nicę. Spotkał sławnych poetów brytyjskich Wordswortha i Coleridge’a, a także wielu innych europejskich artystów i myślicieli, zanim powrócił do domu i osiedlił się w Concord w Massachusetts.

Był jednym z założycieli Klubu Transcendentalistów w 1836 roku, do którego należeli wielcy myśliciele transcendentalizmu omówieni w tym rozdziale. Mieli oni własne pismo „The Dial”, a część z nich żyła w komunie, którą nazywali Brook Farm, w Massachusetts. Bronili indy­widualizmu i samowystarczalności, a także wierzyli, że to ludzka intui­cja, a nie dogmaty kościoła, zawiera klucz do oświecenia i zrozumienia. Po części jako klub społeczny, po części jako grupa wsparcia, a częściowo też jako „otwarta scena”, na której dzielili się swoją poezją i filozofią, byli kontrowersyjnym siedliskiem radykalnych myślicieli.

Czym jest panteizm?

Panteizm jest wiarą, iż Bóg jest obecny we wszystkich rzeczach. Nie rzą­dzi z daleka, lecz jest wszędzie. Dewizą chrześcijańskiego systemu wia­ry jest zdanie: „Bóg jest miłością”. Dla panteistów bardziej poprawne byłoby:„Bóg jest naturą”.

Emerson był pisarzem i wykładowcą uniwersyteckim, a jego słyn­ne prace Natura i Self-Reliance były wyrazem filozofii transcendentalizmu. Postrzegał każdą jednostkę jako mającą pełny i wolny dostęp do nadduszy. Wszyscy jesteśmy czymś na kształt komórek w gigantycznym orga­nizmie będącym Bogiem-naturą. Możemy uzyskać dostęp do tej kolek­tywnej nieświadomości i doświadczyć totalnego połączenia z innymi ludźmi i światem natury. Wierzył, podobnie jak św. Augustyn, że zło nie jest bytem samym w sobie, ale nieobecnością dobra. Uważał poetów

za współczesnych mistyków i proroków, bezpośrednio zainspirował też największego poetę Ameryki Walta Whitmana. Wpływ Emersona na fi­lozofię i literaturę zmienił oblicze amerykańskiej kultury. I nie rozpłynął się w dziewiętnastym wieku.

Transcendentalizm dzisiaj

Transcendentalizm w erze współczesnej dotyczy szkoły myśli i usposobienia piszących i filozofujących w Ameryce w pierwszej połowie dziewiętna­stego wieku. Skupieni pierwotnie w stanach Nowej Anglii, ci mężczyźni i kobiety opowiadali się przeciw jankeskiemu purytanizmowi, który po­jawił się wraz z pielgrzymami i zakorzenił się w kulturze regionu. Odrzu­cali rytuały i dogmaty wszystkich zorganizowanych religii i poszukiwa­li bardziej osobistego, bezpośredniego i świeckiego szlaku prowadzącego do odkrycia tajemnic wszechświata i obcowania z boskością.

Nie dziwi, iż amerykańscy transcendentaliści pojawili się w Stanach Zjednoczonych właśnie w regionie Nowej Anglii. W tym regionie lą­dowali bowiem pielgrzymi, a ich sztywny purytanizm naturalnie inspi­rował silny sprzeciw wśród wolnomyślicieli i intelektualistów tamtych czasów.

Amerykańscy transcendentaliści byli skupiskiem filozofów, psycho­logów, surowych indywidualistów, naturalistów i pisarzy. Ich przyjazny naturze sposób życia graniczył z panteizmem. Nazywali naturę makro- kosmosem, a duszę ludzką mikrokosmosem. Wierzyli, że mikrokosmos doskonale odbija makrokosmos i nazywali Boga w ich rozumieniu nad- duszą. Transcendentaliści cenili instynkt i zrozumienie bardziej niż in­telekt. Fascynował ich mistycyzm oraz filozoficzne i duchowe nauki po­chodzące z Indii i Chin. Pisali eksperymentalne wiersze, popierali prawa obywatelskie, byli wczesnymi feministami i żyli w komunach. Najsłyn­niejszymi transcendentalistami są Ralph Waldo Emerson i Henry David Thoreau, lecz w ruchu tym było więcej wielkich osobistości.