Archive for the ‘Empiryzm brytyjski’ Category

David Hume

David Hume (1711 – 1776) był szkockim filozofem i trzecim z wiel­kiej trójcy empirystów brytyjskich. Znajdował się pod wpływem Johna Locke’a i George’a Berkeleya oraz rozwijał ich koncepcje. Hume nie tylko zaprzeczył istnieniu materialnych substancji w rozumieniu Locke’a, ale także istnieniu duchowego świata idei postulowanemu przez Berkleya. Odrzucał on również koncepcję istnienia jednostkowej świadomości. Wedle Hume’a nie jesteśmy niczym więcej, jak „zbiorem różnych per­cepcji”. Odrzucał naukową zasadę przyczyny i skutku i uważał, że pew­na wiedza o czymkolwiek jest po prostu niemożliwa, z wyjątkiem, być może, matematyki.

Hume wyjaśniał swoje stanowisko w ten sposób: „Rozum nie może nam nigdy pokazać koneksji jednego przedmiotu z drugim, nawet za po­mocą doświadczenia i obserwacji ich połączenia we wszystkich poprzed­nich przykładach. Stąd, kiedy umysł przechodzi od idei czy wrażenia jednego przedmiotu do idei czy przekonania o drugim, nie jest to zde­terminowane rozumem, ale pewnymi zasadami, które kojarzą idee obu obiektów i łączą je w wyobraźni”.

Będąc zmuszonym, by przynajmniej udawać, iż żyje w realnym świe­cie, Hume pisał obszernie na temat ekonomii i filozofii. Napisał także bardzo poważaną historię Anglii, w której patrzy na wydarzenia histo­ryczne z perspektywy ekonomicznej.

George Berkeley

George Berkeley (1685 – 1753) był propagatorem świata idei. Wierzył, że wszystko jest ideą, nawet materia fizyczna. Według tego irlandzkiego księdza tylko umysły i idee, które one generują, są realne. Berkeley uwa­żany jest za twórcę współczesnego idealizmu, koncepcji mającej począ­tek w myśli Platona. W przeciwieństwie do tajonego ateizmu Locke’a,

Berkeley sucho stwierdza, że Bóg jest odpowiedzialny za wprowadzenie i rozmnożenie percepcji w ludzkim mózgu. Postrzegane przez nas przed­mioty nie istnieją poza umysłem. Nie są same w sobie realne.

Jego traktat

Najważniejszą pracą Berkeleya jest Traktat o zasadach ludzkiego poznania. Kie­dy grzmiące: „Powiedz, co?!?” wyszło z ust jego filozoficznych rówieśni­ków, Berkeley usiłował nadać mu bardziej populistyczny charakter w wer­sji Trzy dialogi między Hylasem i Filonusem.

Kontrowersyjna filozofia Berkeleya była odpowiedzią na sceptycyzm i ateizm ówczesnych czasów. Chwalił wiele z koncepcji Locke’a, jednak poza elementem antyspirytualistycznym. W odniesieniu do pierwszo­rzędnych i drugorzędnych idei Kartezjusza (umysł i świat fizyczny) Ber­keley utrzymuje, iż jedyna droga do pojęcia pierwszorzędnych prowa­dzi przez te drugorzędne. I nieważne, jak Ty to widzisz, to wszystko jest w Twoim umyśle.

Postrzeganie bezpośrednie i pośrednie

Berkeley rozdzielił postrzeganie bezpośrednie od pośredniego. Bezpośred­nie postrzeganie jest zmysłowym odbieraniem bodźców, a pośrednie postrzega­nie jest tym, jak te bodźce interpretuje nasz umysł. Berkeley upiera się, że wszyscy egzystujemy w naszych subiektywnych rzeczywistościach, a ję­zyk jest jedyną rzeczą, która jest w stanie połączyć oddzielne rzeczywisto­ści. Stąd wrażenia zmysłowe i komunikacja poprzez język są jedyną drogą, poprzez którą możemy poznawać rzeczy. Lecz oczywiście istnieje jeden wyjątek: Bóg. Berkeleyowi zadano kiedyś stare jak świat filozoficzne pyta­nie: „Jeśli drzewo pada w lesie, a nie ma tam nikogo, kto by to usłyszał, czy czyni jakiś hałas?”. Po usłyszeniu jego poglądu na rzeczywistość po­myślałbyś, iż odpowiedź brzmi: „Nie”. Ale według biskupa Berkeleya od­powiedź brzmi: „Tak”, ponieważ jest tam Bóg, który może to usłyszeć.

Berkeley nie zyskał sobie wielu zwolenników swoimi dziwacznymi poglądami, lecz z pewnością wywołał wiele żywych debat pomiędzy tymi, którzy ekscytowali się, dyskutując o tak niesamowitych rzeczach.

Umowa społeczna

Locke, tak jak Hobbes, jest znany również ze swojego pojęcia umowy spo­łecznej. Locke widział w umowie pomiędzy społeczeństwem i rządem ochronę praw jednostek. Zasadniczo twierdzi on, iż milczenie obywatela oznacza zgodę. Jeśli człowiek jest niezadowolony, może spakować manatki i wyjechać lub zmienić to, co mu się nie podoba. Architekci amerykań­skiej i francuskiej rewolucji podnieśli tę ideę i zastosowali się do niej.

Dokuczliwe pytanie o substancję doprowadziło do pewnych nie­konsekwencji w teorii Locke’a. Po ciągłych przemyśleniach na temat tego, jak wiedza jest zdobywana poprzez same tylko doświadczenia, po­zostały pytania o substancję, na które Locke nie zdołał odpowiedzieć satysfakcjonująco.

Jaka jest różnica pomiędzy umową społeczną u Hobbesa i u Locke’a?

Thomas Hobbes wierzył, iż umowa społeczna istniała pomiędzy rzą­dzącym i masami z konieczności pod każdym względem potrzebnej, by uchronić cywilizację przed przeobrażeniem w jej naturalny stan, któ­ry, według Hobbesa, był prymitywną anarchią. Locke wierzył, iż umowa istnieje dla dobra społeczeństwa i podtrzymania nieodłącznych praw jednostki.

Dwaj pozostali empiryści wspierający Locke’a rozwijali jego teorię.

I John Locke

John Locke (1632 -1704) uważał, iż cała wiedza osiągana jest poprzez do­świadczenie. Podczas gdy Kartezjusz i racjonaliści utrzymywali, że my­śli mogą być generowane przez umysł lub inspirowane przez duszę nieza­leżnie od doświadczeń praktycznych, Locke odrzucał takie poglądy jako niemożliwe do udowodnienia. Według niego nie było takich rzeczy, jak wrodzone idee. Wyłożył on swoją filozofię w książce pod tytułem Rozwa­żania dotyczące rozumu ludzkiego.

Tabula rasa to łacińskie wyrażenie określające niezapisaną tablicę. Te­oria ta mówi, iż dziecko rodzi się z pustym mózgiem, a dane są w nim akumulowane wówczas, gdy dziecko wystawiane jest na wszelkiego rodzaju wrażenia zmysłowe.

Locke kontra Hobbes

Locke i jego bardziej popędliwy poprzednik Thomas Hobbes mają ze sobą wiele wspólnego. Nie ma wprawdzie dowodu na to, że któryś z nich był ateistą, ale wiele poglądów z ich systemów wiary na to wskazuje. Jak za­znaczono wcześniej, tak zdecydowane wyrażanie poglądów w tamtych czasach mogłoby być samobójstwem (być może nawet dosłownie). Dość powiedzieć, że minimalizowali oni, jeśli nie odrzucali wprost, wszystko, co metafizyczne. Nie popierali również władczego poglądu o boskich prawach królów.

Ojcowie-założyciele Stanów Zjednoczonych byli pod wielkim wpły­wem filozofii Locke’a, zwłaszcza jego poglądu dotyczącego umo­wy społecznej i wiary w to, iż ludzkość jest obdarzona pewnymi nie­zbywalnymi prawami, jak na przykład życie, wolność i poszukiwanie szczęścia.

Podczas gdy Hobbes uważał, iż naturalnym prawem człowieka było przeżyć bez względu na koszty, a „państwo natury” pełne było przemocy i barbarzyństwa, Locke wierzył w prawo naturalne, w którym ludzie, para­frazując innego wielkiego pisarza, mieli „pewne niezbywalne prawa”, jak na przykład życie, wolność i poszukiwanie szczęścia. A prawa te uzyskać można poprzez pracę, a nie z łaski siedzącego suwerena czy poprzez pań­stwo dobrobytu. Kapitalizm jest ekonomicznym wyrazem zasad Locke’a. Kapitalizm, oczywiście, jest systemem dostarczania dóbr i usług w za­mian za korzyści finansowe.

Koncepcja wrodzoności

Choć mogli go tak nie nazywać, empiryści brytyjscy wiedzieli o istnieniu autonomicznego układu nerwowego, gdyż wiele funkcji organizm doko­nuje bez naszej wiedzy. Oddychanie, trawienie i krążenie krwi dzieją się same, bez filozofa spekulującego i teoretyzującego, jak i dlaczego. Po pro­stu się dzieją. Te funkcje są wrodzone.

Szkoła empiryzmu odrzuca pojęcia Kartezjusza i racjonalistów o wro­dzonych myślach. Empiryści wierzyli, że wszystko, co możemy wiedzieć, musi pochodzić z wrażeń zmysłowych i obserwacji fizycznego świata.

Jednakże empiryści nie akceptowali faktu, iż byli urodzeni w istocie z pierwotnym oprogramowaniem. Wiedza była „instalowana” w czasie dzięki życiowym doświadczeniom. Trzej najwięksi empiryści to: John Locke, George Berkeley i David Hume.

Empiryści z pewnością dawali ludziom do myślenia swoimi kontro­wersyjnymi poglądami na temat tego, co znaczy być człowiekiem. Z tych trzech propozycji tylko filozofia Locke’a okazała się najbardziej pomyśl­na i wpływowa.