Archive for the ‘Filozofowie modernistyczni i postmodernistyczni’ Category

Jacques Derrida

Żył w latach 1930 – 2004. To kolejny współczesny filozof francuski, twór­ca dekonstrukcjonizmu, czyli procesu rozkładania przedmiotu na czynniki pierwsze (w jego przypadku języka) w celu ukazania, że to, co się twierdzi, jest tak naprawdę wewnętrznie fałszywe.

Główna specjalnością Derridy była lingwistyka, nauka o języku. Uwa­żał on język za niedoskonałe narzędzie komunikacji, twierdząc, że czy­telnik nie jest w stanie odczytać prawdziwych intencji autora, co więcej, nawet sam autor nie jest w stanie tego uczynić. Tekst czytany przez nas może mieć zupełnie inne znaczenie, niż to zamierzył autor, a sam autor może nie mieć pojęcia o znaczeniu swojej pracy.

Dla skończonej ilości tekstu istnieje nieskończona ilość interpreta­cji, uważał Derrida. Dla niego język był płynną koncepcją, a często burz­liwym oceanem sprzecznych znaczeń i wieloznacznych interpretacji. I wiecznie dociekliwy Derrida nie twierdził, że on sam jest na to odpor­ny. Jego grube książki, jeśli je zdekonstruować, byłyby równie niedoskona­łe i fałszywe jak prace innych.

Logocentryzm to szydercze określenie filozofii przez Derridę. Logos oznacza po grecku„słowo”, a logocentryczny oznacza, iż filozofowie po­strzegają swoje prace jako lepsze od innych form pisanych, w tym bele­trystyki, poezji i innych form ekspresji lingwistycznej.

Derrida jest przez wielu uważany za dwudziestowiecznego sofistę. Uprawiał językowe gry w celu prowokacji i irytowania innych. Miał w no­sie tradycyjną filozofię, uważając ja za logocentryczną.

Michel Foucault

Postmodernista francuski (1926 -1984), jeden z najbardziej wpływowych myślicieli współczesności. Między innymi był filozoficznym relatywistą. Wiele z jego prac dotyczy tego, jak „prawdy” zmieniały się na przestrze­ni wieków i kultur. Czarne jest białe, a dobre — złe zależnie od aktual­nie obowiązującego systemu wierzeń. Poprzez badania i studia krytyczne doszedł do wniosku, że niewiele wymyślono w zakresie wielkich prawd przez stulecia. Nie był fanem Freuda i Marksa, inspirował się Heidegge­rem i Nietzschem.

O szaleństwie

Pierwszą ważną książką Foucaulta była Historia szaleństwa w dobie klasycy­zmu, gdzie opisał zmieniające się podejście cywilizacji zachodniej do cho­rób psychicznych na przestrzeni wieków. W swoim czasie szaleństwo wiązano z mistycyzmem. Szaleńcy byli uznawani za pobłogosławionych przez bogów lub przynajmniej za mających z nimi bezpośredni kontakt. Foucault uważał, iż w epoce oświecenia (gdy myśl była przesadnie cele­browana) pojawiły się pierwsze schroniska dla szaleńców i szpitale psy­chiatryczne. Wierzył, iż celem tych placówek nie była „opieka nad cho­rym umysłem”, ale trzymanie ludzi w zamknięciu w celach badawczych. Foucault uważał również, że twórczy duch i lunatyczny obłęd nie były aż tak bardzo od siebie odległe i że wielu „lunatyków” było po prostu wi­zjonerami i dysydentami społecznymi, czy to aktywnymi buntownikami, czy też po prostu niezależnie myślącymi duszami.

O naukach humanistycznych

Druga znacząca praca Foucaulta to Archeologia wiedzy, poświęcona korze­niom wiedzy. Według Foucaulta nauki humanistyczne to historia, so­cjologia i psychologia. Ponownie dowodził także, że „wiedza” oznacza co innego w zależności od kultury i epoki. Zwracał też szczególną uwagę na symbole i języki dawnych kultur.

O systemie penitencjarnym

Inna słynna praca Foucaulta to Nadzorować i karać: narodziny więzienia, gdzie krytykuje systemy penitencjarne (tak jak w pracy Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu krytykował szpitale psychiatryczne) w różnych krajach, stwierdzając, że tortury fizyczne we współczesnych więzieniach jedynie zastąpiono psychicznymi — przynajmniej w świecie zachodnim. Tortu­ry jako środek penitencjarny ciągle są praktykowane w dużej części świa­ta, ale w „cywilizowanej” Europie i Ameryce zostały w dużym stopniu wyeliminowane, a przynajmniej nie są już stosowane przez państwowe aparaty represji.

Tak czy inaczej uważa się powszechnie, że więzienia nie resocjalizu­ją kryminalistów. Osadzenie za kratami to tak naprawdę wrzucenie prze­stępcy w środowisko, w którym kwitną życie kryminalne i złe nawyki. Opuszczający więzienie to na ogół bardziej sprawni przestępcy, a nie ludzie, którzy „spłacili swój dług społeczeństwu” i są zdolni i gotowi do rozpoczęcia nowego życia.

O inności

Innym ważnym terminem w pracach Foucaulta jest „inność”. Dostrze­ganie odmienności to coś, co ludzie zawsze robili i będą robić, gdyż leży to w ludzkiej naturze. Oznacza ono po prostu świadomość i odnotowy­wanie odmienności innych, czy to pod względem rasowym, politycznym, społecznym, seksualnym, czy jakimkolwiek innym. Zasadniczo oso­ba dokonująca tej czynności uważa siebie za normalną, a inne za anor­malne. Ale musimy mieć świadomość, że inni robią to samo w stosun­ku do nas.

O seksualności

Ostatnie lata życia Foucault poświęcił na napisanie olbrzymich tomów poświęconych ludzkiej seksualności. Ukończył trzy pozycje Historii sek­sualności — tom I: Wola wiedzy, tom II: Użytek z przyjemności, tom III: Troskę o siebie. Co jest tragiczne i ironiczne zarazem, to studium pozostało niedo­kończone z powodu śmierci autora na AIDS.

Ludwig Josef Johann Wittgenstein

Żył w latach 1889 -1951, studiował z Bertrandem Russellem i był wpływo­wym propagatorem filozofii analitycznej i lingwistycznej. W 1918 roku wydał Tractatus Logico-Philosophicus, który określił mianem „ostatecznego rozwiązania” wszystkich problemów filozoficznych. Jednakże wiele lat później odrzucił własne konkluzje zawarte w Tractatusie i napisał kolejną kluczową dla współczesnej filozofii pracę Dociekania filozoficzne.

Tractatus

W tej pracy Wittgenstein, podobnie jak Russell, stwierdził, że język skła­da się z elementów nazywanych twierdzeniami (zdaniami logicznymi), które można rozbić na mniej skomplikowane składowe aż do ustalenia pewnych prostych prawd. Podobnie świat składa się z niezliczonej ilości skomplikowanych faktów, które mogą być rozbijane aż do poziomu fak­tów atomowych.

Oto Wittgenstein w pigułce: świat składa się z faktów. Postrzegamy je, przekształcając je w myśli, co zasadniczo oznacza stworzenie ich mental­nych obrazów. Myśli są wyrażane w języku, czyli za pomocą tego, co Witt­genstein nazwał twierdzeniami. Przewidział rozbicie języka na to, co nazy­wał zdaniami atomowymi, które skutecznie, jeśli nie poetycko, opisałyby rzeczywistość, jaką ją znamy.

Zmiana duchowa

Ponieważ język jest wyrazem faktów, to sam nie ma znaczenia. A prawdzi­wie logiczny język nie będzie w stanie wyrazić subiektywnych terminów piękna i miłości. Wittgenstein doszedł do wniosku, że ze względu na tre­ści zawarte w Tractatusie nie ma on już więcej do powiedzenia w dziedzi­nie filozofii. Na dziesięć lat zamilkł, aby powrócić z kolejną wielką pracą, w której obalał swoje poprzednie koncepcje.

Co oznacza termin „filozofia postmodernistyczna”?

Filozofia postmodernistyczna to zasadniczo stan filozofii na dzień dzisiejszy. Obejmuje ona szeroką gamę przemyśleń, a większość filozofów zaliczanych do tego ruchu zaprzeczyłaby swojej doń przynależności.

To wygodna etykieta dla współczesnej filozofii.

Analiza logiczna jest nauką ścisłą, a język i rzeczywistość fizyczna nie są tak matematycznie precyzyjne, uznał Wittgenstein. Uznał też, że jego plan opracowania ostatecznego języka logicznego jest nie do zrealizowa­nia, a nawet, że to zły pomysł. Przez lata nic nie napisał — po co, skoro to w ogóle bez znaczenia? — ale jego studenci robili notatki, gdy w czasie wykładów budował nową filozofię.

W końcu napisał Dociekania filozoficzne, w których poszerzył swoje spojrzenie na język, uznając słowa nie za podstawę stwierdzeń, ale za na­rzędzia do wykonywania różnych zadań komunikacyjnych. Zaczął rów­nież postrzegać język jako grę, w której wielu graczy ustala własne zasady. Zamiast tworzyć logiczny (i nieodmiennie sterylny) język, zaczął chwalić lingwistyczną różnorodność.

Ataki na chrześcijaństwo

Oprócz tego, że uprawiał filozofię, Russell był przede wszystkim nauczy­cielem. Uczył w Chinach, a w Anglii dyrektorował ekskluzywnej szkole Beacon Hill. Pośród książek, które skonfliktowały Russella ze świętoszkowatymi amerykańskimi akademikami, można wymienić: W co wierzę, Dla­czego nie jestem chrześcijaninem i Małżeństwo i moralność.

Russell uważał, że tysiące lat poświęcone na „dowodzenie” istnienia Boga to czas co najmniej zmarnowany. I zwykł przypominać o licznych zbrodniach popełnionych w imię Boga i innych ubocznych efektach sto­sowania etyki chrześcijańskiej. Russell był także obrońcą wolności eks­presji seksualnej i walczył z hipokryzją i destrukcyjnością burżuazyjnej moralności.

Analiza logiczna

Tak jak gwiazdy kultury popularnej od czasu do czasu zmieniają image, tak Bertrand Russell od czasu do czasu zmieniał szkoły filozoficzne. Jed­nakże dbał o to, by jego prace zachowywały pewien porządek, i na zawsze pozostał empirystą. Miał wielki szacunek dla nauki, która, jego zdaniem, była najlepszym źródłem wiedzy. Rzeczywistość fizyczna nie była wymia­rem idei, była czymś bardzo prawdziwym i niezależnym, a nie tworzo­nym w umyśle.

Russell próbował zbudować system nazywany analizą logiczną, w ra­mach którego każdy koncept lub zdanie logiczne ulegałyby dekonstrukcji, a ich składowe byłyby poddawane analizie celem zdobycia wiedzy i zrozumienia. Ta metoda nosi również nazwę atomizmu logicznego. Krót­ko mówiąc, oznacza to, że świat zbudowany jest z faktów, podobnie jak rzeczywistość fizyczna zbudowana jest z atomów. A to z kolei oznacza, że zdanie logiczne jest zbiorem takich „atomów”.

W pracy On the Relations of Universals and Particulars Russell za pomocą analizy logicznej rozwiązał ostatecznie (jak sam twierdził) problem arystotelesowskich uniwersaliów. Był w stanie logicznie „dowieść”, że mogą istnieć zarówno uniwersalia, jak i cząsteczki. Oczywiście w pięknym świe­cie filozofii nigdy nie istnieje „ostatnie słowo”.

Bertrand Russell

Brytyjski filozof, laureat nagrody Nobla, żył w latach 1872 – 1970, jeden z najbardziej wpływowych myślicieli dwudziestego wieku. Na początku kariery zajmował się matematyką. Jego pierwsza ważna praca to Zasady matematyki (1902), gdzie starał się uczynić tę naukę bardziej przystępną.

Starał się spojrzeć na problemy filozoficzne obiektywnym okiem lo­gika i poszukiwał ich rozwiązania z determinacją naukowca.

Twórczość

Russell przez wiele lat współpracował z filozofem i matematykiem Alfre­dem Northern Whiteheadem. Wspólnie napisali olbrzymie dzieło Princi­pia Mathematica, w którym ustalili wzajemne związki logiki i matematyki. To trzytomowe dzieło uchodzi za pracę geniuszy.

Russell to słynny pacyfista, wieczny oponent militaryzmu i zbro­jeń. Fakt, iż dożył dziewięćdziesiątego ósmego roku życia, oznacza, że protestował przeciw każdej wojnie — od pierwszej światowej do tej w Wietnamie. O ile w czasie drugiej wojny światowej przyjął postawę patriotyczną, to w trakcie zimnowojennej konfrontacji był aktywistą ru­chu przeciwników broni nuklearnej.

W pracy Zagadnienia filozofii Russell starał się zdyskredytować filozo­fię idealizmu, która z kolei starała się dowieść, że fizyczna rzeczywistość w ogóle nie jest prawdziwa, a wszystkie obiekty postrzegane zmysłowo są tak naprawdę tworami umysłu. Russell był realistą i uważał to za ekstre­malną bzdurę. Był empirystą, który wierzył, że wszelka wiedza musi być zdobyta drogą zmysłową. Podobnie jak obiektywiści i empiryści, Russell wierzył, że zewnętrzny świat jest bytem obiektywnie istniejącym i istnieje bez względu na to, czy na niego patrzymy, czy o nim myślimy.

Russell a polityka

Russell siedział nawet w więzieniu. W wieku osiemdziesięciu dziewięciu lat został aresztowany za udział w proteście przeciwko broni nuklearnej. Jego antywojenne protesty w czasach pierwszej wojny światowej spowodo­wały, że utracił stanowisko wykładowcy na Uniwersytecie Cambridge oraz poszedł do więzienia. Jak wielu ówczesnych intelektualistów był zafascy­nowany rewolucją październikową i powstaniem ZSRR. W przeciwień­stwie do wielu innych miał jednak na tyle zdrowego rozsądku, by potępić władze nowo powstałego kraju. Totalitaryzm i prześladowania nie paso­wały zbytnio do jego wizji idealnego państwa socjalistycznego.