Archive for the ‘Francuskie oświecenie’ Category

Reforma edukacji

Choć Rousseau był odrobinę apodyktyczny, nawet w swej obronie wol­ności był reformatorem odnoszącym się do edukacji. Nowela Rousseau Emilwyrażała jego zdanie dotyczące paradygmatu edukacji. Była krytyką sztywności tamtych czasów i zawierała postulat większej swobody w wy­rażaniu siebie w procesie nauczania, zamiast uczenia się na pamięć pod okiem surowej nauczycielki. Rousseau sprzeciwiał się temu, co, jak uwa­żał, było tłamszącą naturą ówczesnego szkolnictwa. Dzieci, wciąż w natu­ralnym i nieskorumpowanym państwie, powinny być zachęcane do na­turalnej spontaniczności, a nie karcone za nią. Nowela została spalona i zakazana we Francji i Szwajcarii, a Rousseau odczuł wówczas, iż za jego głowę wyznaczono nagrodę w wielu prowincjach.

Ostatnie lata

Podobnie jak jego rywal Wolter, Rousseau również często musiał uciekać ze swej ojczystej Francji i przyjmować pseudonimy literackie, by umknąć rozzłoszczonym władzom. Spędził jakiś czas ze szkockim filozofem Davidem Hume’em, ale, jak to mają w zwyczaju filozofowie, dwaj panowie posprzeczali się i odtąd denuncjowali się nawzajem na piśmie. Wpraw­dzie Rousseau romansował z kolejnymi bogatymi arystokratkami, lecz miał pięcioro dzieci z wieśniaczką, którą w końcu poślubił. Podczas gdy był sławnym pisarzem, dał radę wzbudzić wrogość w każdej religijnej czy politycznej osobistości tamtych czasów i ostatnie lata spędził, nie zagrze­wając nigdzie miejsca na dłużej i będąc zawsze wypędzanym przez wła­dze miast. Zapłacił wysoką cenę za wzbogacenie świata w swoją filozofię.

Umowa społeczna Rousseau

Tak jak Brytyjczycy Hobbes i Locke, Rousseau podjął trud stworzenia własnej wersji umowy społecznej — w politycznej rozprawce pod takim właśnie tytułem. W przeciwieństwie do wybuchowego Hobbesa, lecz po­dobnie do egalitarysty Locke’a, Rousseau propagował wolność obywa­tela i sprzeciwiał się uciążliwej teorii boskich praw monarchów. Tak jak pisma Locke’a zainspirowały ojców rewolucji amerykańskiej, tak książ­ka Rousseau podsyciła ogień rebelii, która doprowadziła do wybuchu rewolucji francuskiej. Jednakże w przeciwieństwie do Francuzów, Amery­kanie przeprowadzili rewolucję dobrze.

Rousseau zaczyna Umowę społeczną słynnym zdaniem: „Człowiek uro­dził się wolny, ale z każdej strony trzymają go łańcuchy”. W Umowie spo­łecznej propaguje on tezę, iż wszyscy ludzie urodzili się równi i obdarzeni zostali pewnymi niezbywalnymi prawami. Brzmi znajomo? Jak na iro­nię, inni widzą w Umowie społecznej model państwa totalitarnego.

Rousseau mówi o woli ogółu i woli powszechnej. Woła ogółu jest nie­zbywalnym prawem każdego człowieka. Żaden król nie może Ci nadać tych praw — gdyż już je posiadasz. Jednak rządy mogą za nie represjono­wać i często to robią. Wola powszechna jest innego rodzaju. To wola pew­nych frakcji w obrębie społeczeństwa, czy to króla, czy arystokracji lub jakiejkolwiek innej grupy połączonej wspólnym interesem. Jest to tak na­prawdę zasada władzy, a nie „woli powszechnej”.

Rousseau rozumie wolność i swobodę niejako pozwolenie na robie­nie wszystkiego, co się chce, lecz raczej jako możliwość robienia do­brych rzeczy. Łączy się to również z posłuszeństwem władzy — jednak nie władzy, która jest Ci narzucona, lecz takiej, która prowadzi obywa­teli za ich zgodą.

Jan Jakub Rousseau

Jan Jakub Rousseau (1712 – 1778) był kolejnym francuskim filozofem i krytykiem społecznym, a także jednym z pierwszych autorów wspo­mnień obejmujących wszystkie dziedziny życia. Jego szczerość była szo­kująca dla jemu współczesnych.

Wyznania

Sławna książka Rousseau Wyznania to podsumowanie całego życia filo­zofa, a także szczere wspomnienia. Jest to jedna z pierwszych psycho-biografii. Na samym początku Rousseau opisuje historię, jak to zadu­rzył się w swojej nauczycielce z dziecinnych czasów, przypominającej Mademoiselle Lambercier. Młoda kobieta sprawiła nad wiek rozwinięte­mu ośmioletniemu Janowi Jakubowi lanie i to, zdawałoby się, nieszkod­liwe w procesie wychowywania dziecka wydarzenie odniosło głęboki skutek i na zawsze ukształtowało osobowość filozofa i jego seksualne skłonności. Przez resztę życia poszukiwał on towarzystwa dominujących, zazwyczaj starszych kobiet. W pierwszym zdaniu Wyznań Rousseau ogło­sił, iż nie istniała w przeszłości książka tego typu i nie zaistnieje też ni­gdy w przyszłości, co nie było do końca prawdziwym stwierdzeniem. Jednakże Wyznania wprowadziły do literatury pewną niespotykaną wcześ­niej szczerość i wpłynęły na utwory okresu romantyzmu, który rozkwitł na początku dziewiętnastego wieku.

Inne prace

Przy mniej ekscytującym filozofowaniu Rousseau napisał wiele rozpra­wek, dramatów, oper i nowel, a w każdej zawarł swe teorie i obserwacje dotyczące ludzkiej kondycji. W swej książce Rozprawa o pochodzeniu i pod­stawach nierówności potępił „żrące” wpływy kulturalnego społeczeństwa, włączając w to sztukę i politykę, sugerując, iż były ujmą dla ludzkości. Utrzymywał, iż prymitywni ludzie byli pod każdym względem lepsi od „cywilizowanych” społeczności. Według słów Rousseau im bardziej zaawansowana cywilizacja, tym bardziej niepohamowane występki i ko­rupcja. Raz Wolter wyśmiał tę teorię i od tego czasu obaj panowie zostali wrogami. Rousseau nie chciał opuścić Europy i dlatego nie był filozofem, który stosował własne teorie w praktyce. Później na nowo zdefiniował to, co rozumiał pod pojęciem powrotu do natury — jako wewnętrzną wę­drówkę, wychwalając zalety niewinności i duchowości.

Wolter

Wolter jest pseudonimem artystycznym mężczyzny, który rozpoczął ży­cie jako Francois Marie Arouet (1694 – 1778) i który był jednym z naj­słynniejszych i najbardziej niesławnych filozofów oświecenia. Wolter był zarówno celebrytą, jak i kontrowersyjną postacią w swoim czasie. Jego sa­tyry zaprowadziły go do Bastylii więcej niż jeden raz, ale to nie skłoniło go do zaprzestania uprawiania twórczości.

Wolter był zajadłym antychrystem i uważał siebie za deistę. Jeździł po Europie przez wiele lat. Poproszony o to, by opuścić swoją rodzinną Francję, przepłynął przez kanał do Anglii, gdzie nauczył się języka i za­czął pisać po angielsku. Powróciwszy do Francji, napisał Powiastki filozo­ficzne, które wywołały kolejne konflikty pomiędzy nim a kościołem i auto­rytetami politycznymi.

W swoim życiu Wolter zyskiwał i tracił uznanie, na przemian będąc skazywanym i ułaskawianym przez sąd. Tworzył w wielu gatunkach litera­ckich, od filozofii przez fikcję do poezji. Był fetowany w Prusach, jednak naraziwszy się, musiał uciekać z Berlina. Ostatecznie powrócił do Fran­cji, gdzie dożył swych dni i napisał swe opus magnum Szkic o obyczajach i duchu narodu. Ta praca potępia religię i kościół katolicki.

Deizm, popularna wiara tamtych czasów, jest filozofią religijną mówią­cą, iż, choć Bóg istnieje, jest bytem ekstremalnie bezosobowym, który niczego nie kontroluje, a często bywa kłótliwym chrześcijańskim Bo­giem. Deiści często porównywali wszechświat do dobrze funkcjonują­cego zegara dziadka, zaprojektowanego przez Boga, a następnie pozo­stawionego samemu sobie, by tykał, a czasem kukał. Boski twórca nic nie obiecał ani na nic nie dał gwarancji.

Najsławniejszą pracą Woltera jest Kandyd. Jest to ostra satyra ośmie­szająca filozofię Gottfrieda Wilhelma Leibniza, który uważał, iż żyje­my w „najlepszym z możliwych światów”. Wolter nie wierzył we frazes, iż „wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i wszystko dzieje się ku lepsze­mu”. Wyśmiewa on naiwny optymizm tego bohatera, lecz także broni nieposkromionego ducha ludzkiego, który może przetrwać wszystkie próby i cierpienia i czasem się załamać, lecz nigdy nie ugiąć. Po ciężkim doświadczeniu dowodzącym, iż nie jest to najlepszy ze światów, Kandyd i jego współbracia postanawiają zacząć żyć prosto na odizolowanej far­mie — i jest to lekcja wzięta wprost z filozofii buddyjskiej: każdy powi­nien pilnować własnego ogrodu, a wówczas świat będzie znacznie lep­szym miejscem.

Przez odrzucenie metafizyki i obronę ducha ludzkiego oraz wiarę w to, iż fikcja i literatura powinny być użyte jako nośniki promowania filozofii i społecznych zmian, Wolter stał się prekursorem dwudziesto­wiecznych francuskich egzystencjalistów, włączając Alberta Camusa i Jeana-Paula Sartre’a. Lecz Wolter, w przeciwieństwie do egzystencjalistów, wierzył w Boga. Potwierdził swą wiarę charakterystycznym dla siebie dow­cipem, głosząc: „Gdyby Bóg nie istniał, konieczne byłoby Jego wynalezie­nie. Lecz cała natura postuluje, iż On istnieje”.

Monteskiusz

Monteskiusz, którego pełne imię brzmi Charles-Louis, Baron de Monte (1689 -1755) żartował sobie ze społeczeństwa francuskiego swo­ich czasów w Listach perskich, książce napisanej w formie korespondencji pomiędzy dwoma perskimi przybyszami przebywającymi w Europie. Pomysł wykorzystania obcokrajowca na obcej ziemi, żartującego sobie z poczynionych obserwacji, był używany wielokrotnie. Sztuka satyryczna okazała się wielkim przebojem, a książka ta uważana jest za jeden z pierw­szych klasyków oświecenia.

Monteskiusz był także znanym prawnikiem rozważającym kwestię relatywizmu w odniesieniu do prawa. Relatywizm to pogląd głoszący, iż to, co dobre dla gęsi, niekoniecznie będzie dobre dla gąsiora.

Monteskiusz wierzył w system polityczny, który rozdzielał władzę pomiędzy różne instytucje i propagował zasadę „checks and balances” (kontroli i bilansowania) w celu uniknięcia zdobycia przez jedną z władz przewagi oraz tego, że stanie się ona tyranem. Ta filozofia wpły­nęła bezpośrednio na ojców-założycieli, gdy opracowywali konstytucję Stanów Zjednoczonych.

Baron de Monte uważał siebie za prawnego relatywistę. Do­bro i zło, legalne i nielegalne — takie podziały nie były dla niego nomi­nalne To, co jest właściwym i dobrym prawem dla jednego społeczeń­stwa, może być niewłaściwym dla drugiego. Tolerancja Monteskiusza nie rozciągała się jednak na tak zwanych despotów, monarchów, który nie dbali o interes swoich poddanych i nadużywali przywilejów władzy dla własnych korzyści.

Philosophes

Philosophes (francuskie słowo oznaczające filozofów) byli ludźmi rozsąd­nymi. Ponad wszystko cenili umysł ludzki i rozsądek, przez co często popadali w konflikty z kościołem katolickim, wciąż będącym ogromną społeczną i polityczną instytucją w Europie. Tak jak my dziś sądzimy, iż używamy tylko 10% naszego mózgu, a pozostający nienaruszony poten­cjał jest ogromny, tak philosophes wierzyli, iż rozwój i udoskonalone wyko­rzystanie rozumu ludzkiego mogą i powinny rozpętać Złoty Wiek, w któ­rym postęp osiągnięty zostanie w każdej dziedzinie. Według ich teorii filozofia natury miała pierwszeństwo przed filozofią klasyczną i Biblią. Wierzono, że ludzie powinni być aktywni i zaangażowani w życie doczes­ne i nie powinni się przejmować, czy będą potępieni, czy też trafią do raju w następnym życiu. Atakowano kościół w uszczypliwych słowach i pisa­no zjadliwe krytyki, co w rezultacie często kończyło się dla wielu uwięzie­niem lub koniecznością ucieczki.

Ci philosophes byli kimś więcej niż dogłębnymi myślicielami. W epo­ce pudrowanych peruk i pantalonów byli oni błyskotliwymi showmana- mi i gwiazdami swoich czasów. Próbowali agresywnie zmieniać świat po­przez słowa i czyny, zamiast bezczynnie siedzieć w pozycji rzeźby Rodina noszącej tytuł Myśliciel i spekulować, o co w tym wszystkim chodzi.

Uważaj na to, co piszesz. Wszyscy wielcy myśliciele oświecenia za­płacili za swoje przekonania. Były to czasy, gdy władze mogły skró­cić Cię o głowę za głoszenie odbiegających od kanonu opinii. Za swo­je pisma wielu zostało ukaranych i spędziło życie w więzieniu albo na wygnaniu.

Rewolucja amerykańska została okrzyknięta przykładem zastosowa­nia ich teorii w praktyce. W ich własnej ojczyźnie rewolucja francuska była zdarzeniem krwawym i barbarzyńskim i doprowadziła do wywyższenia Napoleona. Kochaj go lub znienawidź — dość powiedzieć, iż Bonapar­te nie był miłośnikiem demokracji. Choć terror rewolucji francuskiej był użyty przez krytyków oświecenia w celu potępienia jej jako filozofii złej, jej sukces po drugiej stronie Oceanu — w Ameryce — usprawiedliwiał wolnomularzy, jak się ich również nazywa. Filozofowie oświecenia zosta­wili dziedzictwo, które inspirowało i oświecało umysły ludzkości w wie­ku dziewiętnastym i dwudziestym. Trzej warci wspomnienia philosophes to: Monteskiusz, Wolter i Rousseau.