Archive for the ‘Renesans’ Category

Niccolo Machiavelli

Nazwisko Machiavelli (1469 -1527) kojarzone jest ze wszystkimi rodzajami nieetycznych politycznych oszustw. Weszło ono do języka z nacechowaniem zdecydowanie negatywnym. Wielu Machiavellemu urągało, wielu więcej go studiowało i bez wątpienia publicznie wyrzekało się go wielu z tych, którzy skrycie praktykowali jego zasady.

Makiawelizm, termin powstały od nazwiska politycznego filozofa re­nesansu Niccolo Machiavellego, oznacza każdą formę politycznej bez­względności, w której cel uświęca środki. Ma on dziś wydźwięk całko­wicie negatywny i jest określeniem rzucanym w celu zaatakowania przeciwników.

Jego filozofia polityczna mogłaby zostać zredukowana do credo: „Cel uświęca środki”. Machiavelli odrzucił przekonania Platona i Arystotele­sa o państwie idealnym jako dziwaczne i nieosiągalne. Uważał też, że do­danie chrześcijańskiego etosu do tej mieszaniny poglądów było mało praktyczne i nieproduktywne. Jego najsłynniejsza praca Książę jest ele­mentarzem dla rządzących epoki renesansu i było czytane przez każde­go, od Raubitterów po yuppie z Wall Street.

Według Machiavellego to siła i władza, a nie litość i sprawiedliwość były przymiotami Księcia. Dla niego kłamstwo było w pełni akcepto­walne, a spory o to, jaka jest definicja „bycia”, były mile widziane. W tej grze chodziło o to, by robić to, co się chciało, i nie dać się złapać. Lepiej było budzić strach, niż być kochanym. Oczywiście wszystkie te działania władcy miały na celu „dobro” obywateli.

Książę nie powinien być pozbawiony etyki, jak utrzymywał Machiavelli, ale etyka ta nie była etyką chrześcijańską. Patriotyzm był podstawą moralności Księcia, a hasło „dobrze czy źle, byle dla mojego kraju” ozna­czało, iż robienie czegoś złego było całkowicie w porządku, jeśli przyświe­cało dobru państwa.

Szekspirowski Gloucester w sztuce Ryszard VI chwali się, że „mor­derczy Makiawel u niego [sic!] mógłby nauki pobierać”. Wprawdzie nie ma dowodu, by Machiavelli kiedykolwiek kogoś zabił, lecz hołd składany mu przez czcigodnego Barda znad Avonu w kilka dekad po jego śmierci wskazuje, jak szybko rosła sława politycznego filozofa i jak jego imię sta­ło się synonimem wszystkiego, co bezwzględne.

Giordano Bruno

Giordano Bruno (1548 – 1600) był włoskim księdzem, który zaadaptował i rozwinął teorię astronomiczną Kopernika. (O Koperniku i rewolucji na­ukowej przeczytasz więcej kawałek dalej). Mówiąc w skrócie, była to teo­ria heliocentryczna, co oznaczało, iż Ziemia nie była centrum wszechświata. Teoria ta, dzisiaj będąca już faktem, utrzymywała, że Ziemia i inne plane­ty krążą wokół Słońca. Rzucała ona wyzwanie akceptowanej wierze, która odnosiła się do czasów antycznych i była twardą doktryną dogmatyczną kościoła katolickiego..Z całej trójki: Kopernik, Galileusz i Bruno (nazwi­ska dwóch pierwszych brzmią dla współczesnego czytelnika bardziej zna­jomo), to Bruno przyjął na siebie impet ogromnego wzburzenia kościoła.

Heliocentryzm głosi, iż Słońce jest centrum naszego układu plane­tarnego, a Ziemia i inne planety krążą wokół niego. Ta teoria jest dziś uznawana za fakt, ale kilkaset lat temu mogłeś zostać spalony na sto­sie za jej głoszenie.

Choć nie należał do zwolenników reformacji, Bruno ostro krytykował dogmaty kościoła, co w tamtych czasach było bardzo niebezpieczne. W do­datku oprócz przekonania, że Słońce stanowi centrum naszego układu pla­netarnego, a Ziemia i inne planety krążą wokół niego, Bruno głosił, iż istniały niezliczone układy słoneczne otoczone nieskończoną liczbą planet, a na wie­lu z nich istniało życie, podobne i niepodobne życiu na Ziemi.

Czy to radykalne opinie? Dziś jest to powszechnie akceptowane prze­konanie. Tak naukowcy, jak i większość społeczeństwa z łatwością przyj­mują fakt, iż bardzo prawdopodobne jest, że nie jesteśmy w tym ogrom­nym wszechświecie sami.

Spostrzeżenia Bruna na temat kosmosu zostały przez współczesną naukę zalegalizowane. Wyprzedzał on swoje czasy, choć nie był tak zna­ny jak słynny Galileusz. Wielokrotnie też w ciągu wieków starano się go zdyskredytować i zredukować jego rolę do roli zwykłego magika renesan­su. Choć prawdą jest, iż wielce interesował się magią, można tę magię wy­jaśnić naukowo. Bruno wierzył, iż było i jest na niebie i ziemi wiele rzeczy, które nie śniły się filozofom, jak mawiał poeta. Według niego istniały nie­widoczne elementy i nienaruszone energie wpływające na kosmos, które, jeśli zostałyby pojęte, a nawet ujarzmione, mogłyby przekształcić świat. Niestety, istnieli wpływowi politycy i instytucje kościelne, którym dobrze było z ich wysokim i kontrolującym status quo i którym nie podobała się idea przekształcania świata. Giordano Bruno został uwięziony przez kościół katolicki, był torturowany i ostatecznie został spalony na stosie za swoje poglądy. Taki był smutny, lecz częsty koniec wielkich myślicieli, którzy chcieli rozwijać ludzką wiedzę i osiągnięcia.

Stwierdzenie Bruna, że każdy, kto nazywa siebie filozofem, powinien być gotowy podać wszystko w wątpliwość, stoi w jednym szeregu z sokratejskimi: „Poznaj siebie” i „Nie warto żyć życiem przez nas niepoznanym” jako jedna z kardynalnych zasad życia filozofa. Wiele lat później rozpowszechnił ją Kartezjusz.

Kosma Medyceusz

Powszechnie znany florentyński polityk Kosma Medyceusz założył Akademię Platona, której najsłynniejszy uczeń Marsilio Ficino napi­sał książkę Teologia Platona. Ficino przekonywał, że Platon był rodzajem pogańskiego świętego, pogańskim zwiastunem nadchodzących zasad chrześcijaństwa. Podobnie pisał i nauczał św. Augustyn, kolejny ogromny filoplatonik. Kościół katolicki tradycyjnie uświęca tylko śmiertelników. Ludzie po śmierci zostają świętymi i inni modlą się do nich, jak gdy­by byli oni półbogami. Nie zaskakuje więc, że katolicy renesansu mogli chcieć przypisać jakość innego świata jednemu z wielkich myślicieli kla­sycznego wieku.

Mikołaj z Kuzy

Mikołaj z Kuzy (1401 – 1464) rzucił wyzwanie surowości scholastyki. Uważał, iż istnieją trzy stopnie do osiągnięcia wiedzy. Dwa pierwsze na­zywał fantazją i przyczyną i uważał je za niepełne. Natomiast trzecią for­mę wiedzy nazywał intelektem, który opisywał jako intuicję zainspirowaną przez Boga. Podobnie jak Augustyn, Kuza, kardynał kościoła, wierzył, iż prawdziwa wiedza potrzebuje jej boskiego zapoczątkowania.

Pomimo rozwoju renesansu życie ludzi w tych czasach nie było wca­le beczką śmiechu. Dla większości populacji było ono paskudne, brutal­ne i krótkie. Sama epidemia czarnej śmierci zmiotła jedną trzecią lud­ności Europy.

Mikołaj z Kuzy ogłosił paradoks nazywany uczoną niewiedzą. Jest to re­nesansowy odpowiednik myśli Sokratesa, iż mądry człowiek jest mądrym tylko wtedy, gdy przyzna, że tak naprawdę nic nie wie. Kuza twierdził, iż Bóg jest bytem istotnie niepoznawalnym. Jak zwykli ludzie mieliby pojąć byt ostatecznie doskonały? Wciąż przyznawał też, iż Bóg jest jedyną praw­dą, jedyną rzeczą, na której można naprawdę polegać.

BernardinoTelesino

Bernardino Telesino (1509 – 1558) dzielił rzeczywistość na koncept ma­terii i siły Jak antyczni moniści sprowadzał rzeczy do pojedynczych ele­mentów ciepła i zimna. Życie istnieje dzięki ciepłu, a wiedzę osiągnąć można dzięki podkręceniu grzejnika. Nieodłączną skazą tej teorii Te­lesino jest wniosek, iż Albert Einstein jest gorętszy od Jennifer Lopez, co zdaje się filozoficznym absurdem.

Bogactwo innowacji

W czasie renesansu rozwój we wszystkich sferach i dyscyplinach był ni­czym innym jak wielkim skokiem z głębin średniowiecznych na wyży­ny ludzkich możliwości. Lista wielkich tego świata, którzy wzbogacili go w renesansie, robi wrażenie: Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Galileusz, Krzysztof Kolumb i Szekspir — by wymienić tylko kilku geniuszy tam­tych czasów.

Nie tylko umysł ludzki się rozwijał. Odkryto Nowy Świat, co dopro­wadziło do rozwoju bezprecedensowych możliwości ekonomicznych i rozpoczęcia wyścigu w wykorzystywaniu bogactw naturalnych tego raju — zawsze ze szkodą dla ludności miejscowej.

Rządził neoplatonizm — po raz drugi od czasów, w których filozofo­wał prawdziwy Platon. Lepsze stosunki z Cesarstwem Bizantyjskim i Da­lekim Wschodem umożliwiły Europejczykom poznanie klasyków anty­cznych. Więcej z tych tekstów przetrwało na Wschodzie, gdzie zostały uchronione przed niszczycielskimi hordami barbarzyńców i drakońską cenzurą rozrastającego się kościoła.

Ponownie zainteresowano się filozofią Arystotelesa i jego zwolenni­ków, na przykład Sokratesa, epikurejczyków, atomistów, jak i każdą sław­ną ideą złotego wieku filozofii. Nic nie stało na przeszkodzie ruchowi filozoficznemu w okresie renesansu. Pod względem intelektualnym po­czątek renesansu był przesycony konceptami klasycznymi, a w miarę jak prąd ten rozwijał się i dojrzewał, myśliciele Zachodu zaczęli proponować odważne, nowe wizje ludzkości, wszechświata i naszego w nim miejsca.