Archive for the ‘Socjologia i antropologia’ Category

Etnocentryzm

Najsłynniejszym rzecznikiem teorii ewolucji jest Karol Darwin. Jego książka o pochodzeniu gatunków, opublikowana w 1859 roku, przedstawia­ła koncepcję selekcji naturalnej. Brytyjski filozof Herbert Spencer, który wywarł wpływ na teorię ewolucji, zastosował ją do ludzi, mówiąc o tym, że przetrwają najlepiej dostosowani. Ta forma społecznego darwinizmu była czę­sto używana dla uzasadnienia kolonializmu i ksenofobicznego, europej­skiego poczucia wyższości.

Antropologowie często badają naszych kuzynów, małpy naczelne (człowiek też należy do naczelnych, a jego włochaci kuzyni to między innymi małpy i małpiatki), aby zrozumieć, jak funkcjonowały pierwsze ludzkie społeczności. Ustalono wiele podobieństw, a dostrzeżone róż­nice pokazują, jak bardzo człowiek odróżnił się od innych naczelnych w trakcie ewolucji, aby stać się tym, kim jest obecnie.

Ta wada dawnych studiów antropologicznych nosi nazwę etnocentryzmu. To przekonanie, że nasze społeczeństwo jest lepsze od tego, które badamy. Dziewiętnastowieczni antropologowie europejscy badający pry­mitywne plemiona polinezyjskie uważali je za gorsze od swoich i stoją­ce niżej na drabinie ewolucji, a ich badania były pełne kulturowych prze­sądów. Cywilizację kojarzono z osiągnięciami rewolucji przemysłowej i wydawało się niemożliwe, by te zacofane dzikusy mogły mieć jakieś osiągnięcia.

Etnocentryzm był poglądem dominującym w antropologii przez wiele lat i służył umocnieniu przekonania o europejskiej wyższości, uza­sadniając wiele grzechów popełnionych w stosunku do tubylców.

Kulturowy relatywizm

Wpływowym antropologiem, który starał się uczynić antropologię bar­dziej szanowaną dyscypliną, był Franz Boas. Wierzył w badania tereno­we, to jest życie w badanej kulturze przez dłuższy czas. Odrzucał etnocentryczne i jawnie rasistowskie poglądy wielu swoich poprzedników. Wykształcił całą generację antropologów, a jego praca stała się podstawą praktyki kulturowego relatywizmu.

Współczesny antropolog, w pełni świadomy analitycznych błędów i przesądów dawnych badaczy, stara się nie oceniać badanej cywiliza­cji. To, co sprawdza się w amerykańskim mieście Des Moines, może nie sprawdzać się w Amazonii, ale to nie sprawia, że jedna kultura jest gor­sza od drugiej. Poszanowanie zróżnicowania jest kluczowym hasłem współczesnej antropologii. Można dokonywać porównań, ale należy unikać osądów.

Antropologia

To dość młoda dziedzina nauki, ale od kiedy ludzie stworzyli kultu­ry i społeczeństwa, istnieli tacy, którzy obserwowali i komentowali to, co działo się w ich własnym otoczeniu, a także wśród sąsiadów.

Odkrywcy, krzyżowcy i inni, którzy odważnie wyruszali tam, gdzie nikt wcześniej nie odważył się pójść, ciągle odkrywali nowe, ciekawe świa­ty i cywilizacje. Od starożytnych podróżników, przez Marco Polo po Ko­lumba i tych, którzy za jego przykładem popłynęli odkrywać nowy świat, każdy odkrywca obserwujący i opisujący swoje podróże był na poły antropologiem.

Antropologia zajmuje się badaniami w zakresie trzech głównych dzie­dzin: społeczeństwa, kultury i ewolucji. Wędrujące stado pawianów może być uznane za społeczeństwo, ale stosunek społeczny obywate­li Nowego Jorku będzie już uznany za kulturę. Obie grupy mają ze sobą wiele wspólnego.

Współczesna antropologia jest oczywiście znacznie bardziej systema­tyczną nauką, posiadającą sprawdzoną i godną zaufania metodologię pozwalającą badać ludzkość w całym jej zróżnicowaniu kulturowym. An­tropologia stara się zrozumieć różnice kulturowe i odkrywać zaskakujące podobieństwa, wzbogacając tym samym nasze rozumienie nas samych.

Antropologia zajmuje się badaniami w zakresie trzech głównych dziedzin: społeczeństwa, kultury i ewolucji. Społeczeństwo i kultura to okre­ślenia często używane zamiennie, chociaż w dosłownym znaczeniu kul­tura oznacza interakcje i wzory zachowań w bardziej skomplikowanym społeczeństwie.

Emile Durkheim

Żył w latach 1858 -1917, łączył ze sobą socjologię i antropologię. Jest rów­nież prekursorem szkoły zwanej funkcjonalizmem, która utrzymuje, iż spo­łeczeństwo jest zasadniczo odrębnym, obiektywnym bytem i może być badane w taki sposób, jak lekarz bada żywy organizm.

Uważał, iż kultury mają kolektywną świadomość, co sprawia, że warto­ści i przekonania w danej kulturze kierują zachowaniem jej członków bez ich świadomości. Współczesnym Amerykanom nie trzeba mówić, że ka­nibalizm jest zły, ale istnieją kultury, w których jest on nie tylko na po­rządku dziennym, ale uchodzi za w pełni uprawniony wybór kulinarny. Ci, którzy tak nie uważają, uchodzą za dewiantów, w efekcie czego krymi­nologia i badania nad dewiacją wyrosły z socjologii jako boczne gałęzie zajmujące się formami społecznego nonkonformizmu. Jednakże więk­szość społeczeństwa przystosowuje się do kolektywnej świadomości i za­chowuje zgodnie ze społecznymi oczekiwaniami.

Durkheim i jego uczniowie propagowali badania terenowe, czyli wy­chodzenie poza uniwersyteckie gabinety i laboratoria i bezpośrednie ba­danie społecznych fenomenów. To z kolei doprowadziło ich do badań nad wieloma prymitywnymi społeczeństwami, co jest raczej domeną antropologii.

Max Weber

Kolejny wpływowy socjolog przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku to żyjący w latach 1864 – 1920 Max Weber. Był to niemiecki praw­nik i myśliciel, który „bardzo krytycznie patrzył na kapitalizm i starał się zrozumieć, dlaczego pojawił się on w zachodniej Europie, a nie gdzie­kolwiek indziej na świecie. Łączył jego powstanie z protestancką etyką pracy.

Odłam protestantów zwanych kalwinami (od założyciela — Jana Kalwina) propagował teorię predestynacji. Predestynacja to pogląd gło­szący, że Bóg z góry decyduje o tym, kto trafi do nieba, a kto do piekła, i nic, co robimy w życiu, nie może tego zmienić. Jednak zamiast ulegać podszeptom złego i nurzać się w rozpuście, ponieważ ich los i tak był zde­cydowany na długo przed urodzeniem, kalwini starali się zadowolić Boga swoim życiem. Uważali, że oznacza to ciężką pracę i akumulację dóbr. Nie chodziło im jednak o dobra materialne, ale o korzyści płynące z cięż­kiej pracy i oszczędności samych w sobie.

O ile Marks wierzył, że ekonomia motywowała ludzkie myślenie, to Weber uważał, że jest na odwrót: to ludzkie idee przyczyniły się do po­wstania konkretnych systemów gospodarczych. I o ile Marks pisał o wal­ce klas i rewolucji, to Weber używał do opisu różnic społecznych słowa stratyfikacja.

W czwartej części filmu Star Trek: Podróż do Domu dr McCoy powie­dział: „Biurokratyczna mentalność jest jedyną stałą we wszechświecie”. Uważał, że to źle. Max Weber zgodziłby się z tą opinią doktora, ale uwa­żałby, że biurokracja jest czymś dobrym. Kochał biurokrację.

Weber zajmował się także rozwojem biurokracji w Europie. On fak­tycznie ją lubił! Uważał ją za idealną zasadę organizującą nowe, indu­strialne społeczeństwa dziewiętnastowiecznej Europy. Aprobował prze­widywalność, rutynę i hierarchiczną strukturę, wierząc, że biurokracja przyczyni się do zniwelowania różnic klasowych. Awans w biurokracji teoretycznie opierał się na zasługach i talencie. Osoba z nizin społecz­nych miała więc szansę wybić się dzięki swoim talentom, a nie urodze­niu i koneksjom. Weber nie wierzył w teorię, że nie liczy się, co wiesz, a — kogo znasz, chociaż bardzo często okazywało się to, niestety, traf­nym osądem. Z drugiej strony zauważył jednak, że biurokracja raz wpro­wadzona do społeczeństwa jest niezniszczalna.

Karol Marks

Żył w latach 1818 – 1883, był architektem współczesnego socjalizmu i ko­munizmu — ideologii, które zmieniły oblicze świata w sposób przekra­czający chyba wyobraźnię samego Marksa. Jako student filozofii wraz z Fryderykiem Engelsem napisał słynną pracę Manifest komunistyczny. Prag­nął reform społecznych, aby zwalczyć niesprawiedliwości rewolucji prze­mysłowej. Nie trzeba chyba mówić, że te poglądy uczyniły go dość niepo­pularnym w ówczesnych kręgach władzy i został zmuszony do emigracji do Londynu, gdzie powstało jego opus magnum Kapitał.

Z pewnością Marks jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych posta­ci w historii nauki. Zarówno on sam, jak i jego prace są albo celebrowane, albo potępiane. Chociaż sam tego nie dożył, a wierzył, że rewolucja bę­dzie mieć miejsce w Anglii, to jego naśladowcy i kontynuatorzy są odpo­wiedzialni za rewolucję październikową z 1917 roku i powstanie ZSRR.

Max Weber był niemieckim myślicielem, który, podobnie jak Marks, nie był fanem kapitalizmu. Powiązał on powstanie kapitalizmu z prote­stancką etyką pracy, ubocznym produktem protestanckiej sekty kalwi­nów, którzy oszczędność podkreślali równie mocno jak duchowość.

Marks był przekonany o kluczowym znaczeniu relacji ekonomicz­nych i nieuniknioności konfliktu klasowego z powodu tarć pomiędzy posiadającymi a nieposiadającymi. Pogląd ten nazywa się społeczną teo­rią konfliktu.

Marks zasłynął również stwierdzeniem, że religia jest opium dla ludu. Inaczej mówiąc, nie był on typem dewota. Wierzył, że nacisk na by­cie grzecznymi chłopcami i dziewczynkami w tym życiu w zamian za na­grodę po śmierci prowadzi do wychowania pasywnych mas ludzkich. A ta pasywność jest wykorzystywana przez klasy rządzące dla realizacji kapitalistycznych celów i utrzymywania mas w poddaństwie i pozornym zadowoleniu.

Chociaż propagował komunizm, Marks był materialistą. Za główną siłę w świecie uważał produkcję: wytwarzanie i akumulację dóbr. Robot­nicy zatrudniani do wytwarzania dóbr napędzających świat nie odczu­wają wielkiej dumy ze swojej pracy. A to prowadzi wyłącznie do alienacji, niepokoju i, ostatecznie, rewolucji.

Według Marksa większość ludzi ciężko pracowała, niewiele z tego mając, a nieliczni członkowie klasy panującej (kapitaliści) zgarniali owo­ce ich pracy. W kapitalizmie widział wewnętrzną sprzeczność. Wierzył, że taka sytuacja nie może trwać wiecznie, że w końcu osiągnie masę kry­tyczną i zaowocuje rewolucją klas pracujących skierowaną przeciw kapi­talistom. Wierzył, że w efekcie rewolucji powstanie rajska, komunistycz­na forma rządów, która zapewni wolność wszystkim.

Marks nie przewidział faktu, że powstałe w dwudziestym wieku ko­munistyczne rządy zapiszą się w historii jako najbardziej krwawe i okrut­ne, nieprzestrzegające praw człowieka, dyktatury. Niesprawiedliwości jego czasów były realne i wymagały naprawy, ale Ci, którzy zastosowali jego kon­cepcje, stworzyli tylko olbrzymi terror i sprowadzili rządy totalitarne.

Socjologia

To nauka o człowieku w kontekście jego relacji z innymi ludźmi — w ro­dzinie, społeczności, grupie ekonomicznej i w każdym innym aspekcie ludzkiej egzystencji. Socjologia na początku zajmowała się konsekwen­cjami rewolucji przemysłowej w świecie zachodnim. Antropologia zaś ukierunkowała się na tak zwane prymitywne kultury, z którymi mie­li do czynienia Europejczycy, co zazwyczaj odbywało się ze szkodą dla tychże kultur.

Człowiek jest z natury istotą społeczną, czy to jeśli mieszka w mgli­stym lesie deszczowym, czy też jeśli pisze na laptopie książkę filozoficz­ną na nowojorskim Bronksie (chociaż nowojorczycy są często antyspo­łeczni). Ludzie, z określonymi wyjątkami, zasadniczo szukają kontaktu z innymi w celu robienia interesów, dla przyjemności, w poszukiwaniu przyjaźni i romansu. Tworzymy rodziny, grupy społeczne, instytucje re­ligijne i ciała polityczne pod wspólnym parasolem o nazwie społeczeń­stwo. A nasze wzajemne interakcje są niekończącym są źródłem fascy­nacji. Od sofistów deklarujących: „Człowiek jest miarą wszechrzeczy” po tych, którzy po prostu siedzą na ławce w parku i obserwują innych, aż po tych nastawionych bardziej naukowo, którzy wokół obserwowania ludzi budują skomplikowaną i systematyczną dyscyplinę wiedzy — tak powstała socjologia jako szerokie i wartościowe pole badań społecznych.

Chociaż wielu filozofów zajmowało się ludzkością i kwestiami spo­łecznymi, to słowo „socjologia” zostało ukute przez francuskiego filozo­fa Augusta Comte’a w 1838 roku. Jest on uważany za ojca współczesnej socjologii, a jego celem było zastosowanie metod badań przyrodniczych do badań społecznych.

Trzej słynni socjologowie to Karol Marks, Emile Durkheim i Max Weber. Ich wpływ jest odczuwany do dziś.