Archive for the ‘Utylitaryzm’ Category

Feminizm

Choć Mary Wollstonecraft (1759 – 1797) nie należała do filozofów utylitaryzmu, opisaliśmy ją w tym rozdziale, ponieważ jej spojrzenie na spra­wę kobiet, podobnie jak spojrzenie Milla, znacznie wyprzedzało jej epokę. Wollstonecraft pisała wymownie o społecznej i politycznej kondy­cji swych czasów, włączając w to feminizm, a jej wkład w literaturę, choć niezbyt bogaty, jest wyśmienity.

Pracując jako nauczycielka i kierowniczka szkoły w Londynie, Woll­stonecraft zaobserwowała, że młode kobiety pozostające pod jej pieczą zostały już uspołecznione jako predysponowane do podległości i choć wiele z nich było tak samo uzdolnionych jak młodzi mężczyźni, ich ży­cie zostało ustalone już na zawsze.

A Vindication of the Rights of Women jest napisanym przez Mary Woll­stonecraft wielkim hymnem feministycznym, który pojawił się na dłu­go przed powstaniem nowego ruchu feministycznego. Wymownie pi­sała ona o prawach kobiet prawie dwieście lat przed tym, nim stało się to popularne.

Jako że jest to książka o filozofii, skoncentrujemy się na wkładzie Wollstonecraft w filozofię feminizmu — na długo przed tym, nim stał się on popularny. W książce zatytułowanej A Vindication of the Rights ofWomen (1972) bierze ona pod lupę phdosophes oświecenia, zwłaszcza Rousseau, którego krytykuje za często niewłaściwe użycie wychwalanego w owych czasach rozumu. Ma również inne skargi:

  • Potępia „pranie mózgu” dokonywane na kobietach jej czasów i zmuszanie ich do wpasowania się w strukturę społeczną, gdzie nie pozostawia się im możliwości bycia niezależnymi.
  • Popiera edukację kobiet w stopniu równym edukacji mężczyzn.
  • Narzeka na status „starej panny” — pejoratywne określenie ko­biet, które z jakiejś przyczyny nigdy nie wyszły za mąż.
  • Przyznaje, że mężczyźni w większości są silniejsi fizycz­nie od kobiet, lecz uważa, iż ewoluowaliśmy już ponad etykę jaskiniowców.
  • Nawołuje kobiety, by przestały zadowalać mężczyzn.
  • Narzeka na obsesję młodości.
  • Atakuje podwójne standardy, w których mężczyźni mogą być lekkoduchami.
  • Popiera szkoły koedukacyjne, utrzymując, że przebywanie obu płci razem w młodym wieku przyniesie im tylko korzyści i znie­sie bariery.

Ta niezwykła kobieta na długo przed pojawieniem się Glorii Steinem i Betty Friedan mówiła o równości potężniej i to w znacznie lepszym sty­lu niż którykolwiek z jej następców. Niestety, była samotną lwicą w dzi­czy, z kilkoma zaledwie zwolennikami, którzy chętnie słuchali jej ryku. Lecz kiedy odeszli szowiniści, którzy ją potępiali, dziedzictwo roman­tycznej feministki w końcu przyczyniło się do zmiany świata.

Rola kobiet

Mili wyprzedzał swoją epokę w kwestiach praw kobiet, w swej utopii zawarł surowe prawo chroniące żony przed nadużyciami małżeński­mi. A w czasach, kiedy dzieci pracowały godzinami w niebezpiecznych

warunkach, Mili często orędował za prawami najmłodszych. W skrócie, wolność jednostki jest nadrzędna, a interwencja państwa powinna być minimalna i nie zdarzać się często.

Mili napisał też książkę zatytułowaną Poddaństwo kobiet, która wy­przedzała powstanie nowego ruchu feministycznego o prawie wiek. Po­lityczny i społeczny ruch praw kobiet dziewiętnastego i początków dwu­dziestego wieku nazywany był ruchem sufrażystek, a Mili był czołowym propagatorem powszechnego prawa wyborczego. Sujfrage oznacza prawo do głosowania i był to centralny punkt kobiecego ruchu tamtych czasów, lecz dziś termin ten zawiera w sobie wiele więcej treści.

Inna znana książka Milla, Poddaństwo kobiet, była żarliwym wołaniem o równe prawa kobiet na długo przed powstaniem nowego ruchu fe­ministycznego. Zadziwiający jest fakt, iż to mężczyzna w dziewiętna­stym wieku napisał taką rozprawę.

Książka Milla była żarliwą polemiką atakującą niesprawiedliwe, patriarchalne społeczeństwo tamtych czasów. Kobiety nie miały prawa gło­sować i były traktowane ogólnie jako obywatele drugiej kategorii. Mili porównywał sytuację kobiet do niewolnictwa, które zostało zabronione jakiś czas wcześniej w Anglii i dopiero co w Ameryce. Książka została opublikowana w 1869 roku, cztery lata po zakończeniu wojny secesyjnej. Złe traktowanie było pozostałością prehistorycznej epoki jaskiniowców, kiedy to rządziła brutalna siła. Ta mentalność „prawa siły”, według Mil­la, została zabroniona w każdym innym aspekcie życia cywilizowanego społeczeństwa poza, właśnie, prawami kobiet.

John Stuart Mili

John Stuart Mili (1808 – 1873) kontynuował tradycję utylitarystów i stał się najsłynniejszym i najskuteczniejszym propagatorem tej filozofii. Oj­ciec Milla, James, był również godnym uwagi filozofem, a także zagorza­łym zwolennikiem Benthama i jego przekonań.

John Stuart Mili w książce Utylitaryzm. 0 wolności szczegółowo omawia i rozwija filozofię głoszoną przez Benthama. Mili zgadzał się z Benthamem co do przyjemności, bólu i moralności.

Przyjemności wyższego i niższego stopnia

Mili starał się zwalczyć krytyków, którzy wyśmiewali koncepcję staty­stycznej analizy każdego działania w celu zdeterminowania czynników przyjemności przed podjęciem tego działania. Nie zgadzał się z tym wy­obrażeniem i stworzył własną, kompromisową teorię. Mili, w odróżnie­niu od Benthama, rozróżniał także jakość przyjemności, a nie tylko jej ilość. Dzielił naturę przyjemności na dwa poziomy, wyższy i niższy. Mili dokonał osądu wartości przyjemności, czego nie zrobił Bentham, i wie­rzył, iż odrobina bólu nie jest niczym złym, jeśli, na dłuższą metę, służył on społeczeństwu jako całości. Dzięki dokonaniu moralnego podziału mówiącego, iż niektóre przyjemności są lepsze i przynoszą więcej korzy­ści od innych, Mili stał się ofiarą ataków nie tylko z powodu elitaryzmu, lecz również z powodu podkopywania fundamentów utylitaryzmu.

Najsłynniejsza książka Milla nosi tytuł 0 wolności. W owych czasach była uważana za liberalną, obecnie czyta się ją jak manifest konserwaty­sty. Mili kładzie nacisk na osobistą odpowiedzialność: za siebie i swoje działania, swoje dążenie do szczęścia i swoją przyjemność. Społeczeń­stwo jest rozważane tylko w skali problemów makro, a ideałem jest mi­nimalna interwencja rządu w życie jednostek. Od państwa oczekuje się interwencji w osobiste sprawy ludzi jedynie wtedy, gdy są oni winni skan­dalicznego antysocjalnego zachowania i są zagrożeniem dla innych. Jeśli krzywda, którą wyrządzasz, dotyczy tylko Ciebie, to jest to Twoja sprawa. Oczywiście istnieją wyjątki od zasad porządku Milla. Wolność słowa jest podstawą, lecz powinna być zabroniona, gdy używana jest w celu wznie­cania zamieszek czy zachęcania ludzi do udziału w przestępstwie lub in­nego rodzaju aktach wandalizmu.

Jeremy Bentham

Podążając za wskazówkami Davida Hume’a, który wierzył w przycią­ganie ludzkości do rzeczy użytecznych czy też funkcjonalnych, Jeremy Bentham (1748 -1832) był reformatorem społecznym, który rościł sobie prawo do sławy poprzez książkę Wprowadzenie do zasad moralności i prawo­dawstwa. Istotą książki jest stara, a zarazem oczywista teoria: ludzie dążą do przyjemności i starają się unikać bólu.

Dążenie do przyjemności

Bentham przeniósł tę teorię z poziomu jednostki na społeczeństwo jako całość. Uważał, iż można nadać konkretną naukową wartość przyjemno­ści i bólowi. To, co większość postrzega jako przyjemność i wygodę, po­winno być pożądanym status quo tak długo, dopóki nikomu nie szkodzi. Decyzje i prawa dotyczące polityki społecznej powinny być skonstruo­wane tak, by przynosiły jak najwięcej dobra. Kary powinny być wystar­czająco ciężkie, by odstraszać, i powinny być oparte na naturze prze­stępstwa. Stąd przykazanie: „Kara dostosowana do zbrodni” jest zasadą utylitarystów.

Filozofia Jeremy’ego Benthama dotycząca hedonizmu społecznego nie oznaczała, iż każdy był uprawniony do życia na „Wyspie Pokus”. Po­dobnie jak filozofia epikurejska, hedonizm społeczny oznacza maksy­malne zwiększenie przyjemności i zminimalizowanie bólu, a nie nie­okiełznaną nieprzyzwoitość.

Bentham był zwolennikiem filozofii hedonizmu, lecz, podobnie do epikureizmu, nie oznaczała ona bezmyślnej pogoni za przyjemnością. Bentham wierzył w hedonizm społeczny, który definiował poprzez zda­nie: „Jak najwięcej szczęścia dla jak największej liczby osób”. Bentham wiązał moralność ze szczęściem, a im więcej jakieś działanie powodowało szczęścia, tym bardziej, według niego, było moralne (i vice versa). Utylita­ryzm Benthama został poddany ostrej krytyce jako filozofia libertyńska.

Filozofia ta jest nazywana również konsekwencjalizmem — w znaczeniu ta­kim, iż konsekwencje naszych działań determinują ich moralność.

Rachunek szczęścia

Doświadczalne i naukowe zastosowania zasady przyjemności przez Benthama doprowadziły do stworzenia formuły matematycznej służą­cej do precyzyjnego wykreślania czynników szczęścia i przyjemności związanych z dowolną aktywnością. Rozbił on owo równanie na siedem zmiennych:

  • Intensywność: Jak silna jest przyjemność?
  • Trwanie: Jak długo trwa przyjemność?
  • Pewność: Jak zagwarantowana jest przyjemność?
  • Bliskość: Jak blisko jest przyjemność?
  • Płodność: Czy ta przyjemna czynność wytworzy dodatkowe przyjemności?
  • Czystość: Czy ta czynność jest zanieczyszczona bólem?
  • Zasięg: Jak wielu innych obywateli odczuje tę przyjemność?

Bentham wierzył, iż ludzie powinni zastosować tę formułę do wszyst­kich przyjemności w życiu. Nazwał ją kamieniem szczęścia i uważał, że może on ostatecznie stać się drugą naturą człowieka.

Zmumifikowane ciało Benthama jest obecne na każdym spotkaniu senatu na University College w Londynie. Filozof przekazał swoją fortu­nę tej uczelni z zastrzeżeniem, iż będzie uczestniczył w każdym takim spotkaniu po wieczne czasy.