Dwanaście Kroków

Dwanaście Kroków Anonimowych Alkoholików stworzyli Bill W i spół­ka, a wywodzą się one z kilku wieków bogatych tradycji filozoficznych i duchowych. Prawdą jest, że Bill Wilson nie napisał tych kroków, tylko je zebrał. A była to tak naprawdę właściwa filozofia wyrażona we właściwy sposób i we właściwym czasie, by zmienić społeczeństwo. Patrząc na nią obiektywnie, można powiedzieć, iż jest to rozsądny przewodnik po ży­ciu nawet dla niepijących.

Konkretne kroki

Pierwsze trzy kroki wykonuje się indywidualnie. Alkoholik przyzwyczaja się do myśli, iż alkohol ma nad nim kontrolę, iż jest bezsilny wobec nało­gu i potrzebuje pomocy, by wydobyć się z tej kłopotliwej sytuacji. AA na­zywa to „Siłą Większą niż Twoja”, która może przywrócić Twój zdrowy rozsądek. Alkoholik decyduje się wówczas poddać tej sile.

Czy sądzisz, że jesteś alkoholikiem?

Przeczytaj broszurę AA zatytułowaną 44 pytania i zrób test. Albo za­stosuj tę ogólną zasadę: „Jeśli sądzisz, że masz problem, wówczas je­steś alkoholikiem”. Sam fakt, iż ciąży Ci to na umyśle, wskazuje, że masz problem.

Czwarty i piąty krok zawierają pewnego rodzaju „wyjście”. Zaleca się, by alkoholik zrobił to, co nazywane jest „poszukiwaniem i nieugiętym moralnym inwentarzem” siebie. Robi on bilans swojego życia i stara się zobaczyć, gdzie popełnił błąd i jak może to teraz naprawić. W piątym kroku dzieli się tymi osobistymi przemyśleniami z inny człowiekiem, zwykle swoim sponsorem. Dla wielu ludzi to jedna z najtrudniejszych rzeczy, jaką kiedykolwiek musieli zrobić. Nagrodą jest poczucie, iż nie są sami, a osoba, z którą dzielą się swoimi przemyśleniami, najprawdo­podobniej przechodziła przez coś bardzo podobnego. W szóstym i siód­mym kroku alkoholik prosi Boga, by usunął te „defekty charakteru” zi­dentyfikowane przez niego i jego sponsora czy spowiednika.

Krok ósmy i dziewiąty również nie są łatwe dla alkoholika (ani niko­go innego). Prosi się go bowiem o zrobienie listy osób, które skrzywdził swoim piciem. Zwykle zawiera ona członków rodziny, pracodawców, pra­cowników i różne bliskie mu osoby. To może być kłopotliwy i bolesny proces, lecz znów własna korzyść jest głównym czynnikiem motywują­cym. Jeśli spowiedź jest czymś dobrym dla duszy, pokuta jest czymś jesz­cze lepszym. To zdjęcie ciężaru z ramion i brzemienia z gnębionego po­czuciem winy umysłu.

Kroki dziesiąty do dwunastego są tradycyjnie nazywane „krokami za­chowawczymi”. Alkoholik wciąż kontroluje swe nieznośne defekty cha­rakteru, modli się i medytuje w oczekiwaniu na wskazówki od swojej Siły Wyższej, i, co bardzo ważne, przekazuje posłanie poprzez służenie i po­maganie nowo przybyłym, oddając to, co sam dostał.

Problem poddania się

Wielu nowo przybyłych ma poważny problem z poddaniem się, przy­znaniem do bezsilności i przyjęciem konceptu Siły Wyższej. Podczas gdy większość pierwotnych członków AA była chrześcijanami i daje się za­uważyć ich wpływ na język organizacji, to jednak AA inspiruje się w rów­nym stopniu tradycją Wschodu, a także sporą dawką pragmatyzmu i zdro­wego egoizmu.

AA i Bóg

Ciągłe odnoszenie się do Boga może dać komuś złudzenie, iż AA jest rodzajem religijnej sekty. AA twierdzą inaczej. Mówią, iż możesz doko­nać wszystkiego dzięki swej Sile Wyższej. Ludzi nie powinien zniechę­cać język pism z lat trzydziestych. Nie jest to również wykręt czy gra se­mantyczna w celu dokonania właściwych zmian językowych. Wielu ludzi swoją Siłą Wyższą czyni po prostu filozofię AA, bez włączania elemen­tu mistycznego do tej mieszanki. AA mają siłę, by pomagać ludziom w utrzymaniu trzeźwości. Jest to siła, którą alkoholik traci, gdy pozosta­wiony jest własnemu lqsowi. Ergo, jest to siła większa niż jego własna. So­fistyka? Cóż, jest to przypadek, w którym filozofia „cokolwiek, co działa” może zrobić wiele dobrego.

Pomimo kontrowersji AA nie jest organizacją religijną. Jest to ducho­wy program uleczenia, ale wiara w Boga nie jest wymogiem. Jedynym wymogiem członkostwa jest zaprzestanie picia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.