Kryzys Billa

Chwileczkę, musimy jednak wrócić do początku. Przebywając na dele­gacji w jednym ze stanów środkowego Zachodu, Bill Wilson doświad­czył kryzysu. Desperacko pragnął wypić drinka, ale walczył ze sobą, aby się nie napić, ponieważ wiedział, że na jednym się nie skończy. Hotelowy bar był bardzo kuszący, ale on desperacko krążył po mieście z dziwnym zamiarem. Chciał porozmawiać z innym alkoholikiem. Nie chciał niko­go nawracać. Nie pragnął zbawiać niczyjej duszy. Jego motywacją był jego oświecony własny interes. Rozmowa z innym alkoholikiem miała dla nie­go znaczenie terapeutyczne.

Tego dnia Bill Wilson został przedstawiony doktorowi Bobowi Smit­howi. Smith, który również miał do czynienia z Oxford Group w swoim mieście, niechętnie zgodził się poświęcić mu kilka minut swojego czasu. Rozmowa obu panów przedłużyła się jednak do kilku godzin. I tak właś­nie powstał jeden z najbardziej wpływowych i społecznie pożytecznych ruchów dwudziestego wieku — ruch Anonimowych Alkoholików (AA).

Narodziny Anonimowych Alkoholików

Założenie AA było bardzo proste: zebrać w jednym miejscu grupę ludzi jednocześnie zmagających się z tym samym problemem. Ludzie, którzy mieli podobne doświadczenia, mogą wzajemnie dać sobie siłę i wspól­nie odnaleźć nadzieję na przyszłość. Koncepcja trzeźwego alkoholika pomagającego notorycznemu pijakowi dla własnej korzyści była czymś nowym. Bez wątpienia obecny był tu element współczucia i altruizmu, ale głównym czynnikiem motywującym było wyleczenie jednostki. Akt życzliwości był nagrodzony umocnieniem postanowienia o trwaniu w trzeźwości.

Luźne konfederacje trzeźwiejących alkoholików zaczęły powoli po­wstawać w Akron w stanie Ohio i w Nowym Jorku. Ale jaką filozofię mo­gli oni wymyślić, aby pomóc sobie w pozostaniu przy życiu i trwaniu w trzeźwości, w ocaleniu siebie i przekazaniu nadziei masom ludzi cier­piących z powodu tego nałogu?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.