Martin Heidegger

Żyjący w latach 1889 – 1976, filozof ten wywarł wpływ na Camusa, Sartre’a i wielu innych myślicieli. Sam inspirował się pracami Kierkega­arda, Nietzschego i preksokratyków. Jego zainteresowania przesunęły się ze świadomości na „bycie w świecie”, co opisał w swojej słynnej pracy Byt i czas. Jego celem było rozwiązanie zagadki bytu. Zapomnijmy o teoriach i spekulacjach pełnych głupich argumentów i jałowych rozważań. Hei­degger uważany jest więc za pierwszego z dwudziestowiecznych egzystencjalistów, jego uczniem był Jean-Paul Sartre.

W przeciwieństwie do Nietzschego, któremu pośmiertnie przypięto łatkę nazisty, Heidegger zasłużył na to określenie. W latach trzydzie­stych dwudziestego wieku publicznie popierał Hitlera.

Heidegger wierzył również, że „bycie” nie jest stanem stagnacji. Eg­zystencja ciągle się zmienia, co jest nawiązaniem do filozofii Heraklita. Chaotyczny świat, zdaniem Heideggera, przynosi ze sobą o wiele wię­cej niż angst. On doprowadził angst do depresyjnie logicznej konkluzji zwanej nihilizmem. Uważał, że zwątpienie i desperacja związane z poczu­ciem bezsensu życia były czymś nowym, co pojawiło się w epoce rewo­lucji przemysłowej, która uczyniła ludzkość rasą podobnych lemingom automatonów. Chwalił antycznych Greków za ich o wiele bardziej pozy­tywną wizję „bycia”. Te koncepcje zostały osłabione i rozwodnione przez tysiąclecia rozwoju myśli Zachodu.

W jego teorii nie brakuje filozoficznej arogancji. Heidegger stwierdza, iż Ci, którzy naprawdę „są w posiadaniu wiedzy”, są pełni lęku i angst co do natury rzeczy i swojego końca. Obawiają się autentycznego do­świadczenia cudu tego wszystkiego — w całym pięknie i brzydocie. Nie­autentyczni są ślepymi naśladowcami, wyciętymi z jednej formy pionka­mi nieświadomie przeżywającymi życie. Heidegger w oczywisty sposób uwzniośla „autentycznych” ludzi na tle mas zjadaczy chleba, idąc w ślad za sokratejskim: „Nie warto żyć życiem przez nas niepoznanym”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.