Filozofia poza szkolną klasą

Filozofia nie jest, jak formy Platona, mglistą kroplą gdzieś w eterze. Jest raczej jak uniwersalia Arystotelesa umieszczone w duchu naszego czasu. Filozofia istnieje poza klasą czy zakurzonymi półkami rzadko odwiedza­nej biblioteki. To żyjąca, wyraźna siła.

Filozofię można odnaleźć na małym ekranie. Nie na kanale MTV czy w programach typu „reality show” — choć jeśli o te chodzi, można akurat zadać stare jak świat pytanie: „Czym jest rzeczywistość?”. Gdyby rzeczywiście bohaterowie tego typu programów odzwierciedlali przekrój społeczeństwa, wówczas Armagedon byłby pewnie bliski.

Musisz być odrobinę nietolerancyjny, szukając filozofii w telewi­zji, lecz ona tam jest — gotowa do wzięcia. Jednymi z najlepszych źró­deł, w których można znaleźć głębokie pytania filozoficzne i głębokie przemyślenia ich dotyczące, są filmy i seriale science fiction zeszłych lat. Science fiction i fantasy są idealnymi nośnikami do zadawania prowoku­jących i złożonych pytań, które intrygowały i zdumiewały ludzkość przez tysiąclecia.

StarTrek

Najsłynniejszym serialem science fiction, który wytrzymał próbę czasu i wciąż powraca w nowych wcieleniach, jest Star Trek. Dla naszych po­trzeb skrócimy tę dyskusję do pierwszego i pod wieloma względami naj­lepszego wydania — oryginalnego Star Treka z lat sześćdziesiątych, zna­nego obecnie jako „Klasyczny Trek”. Star Trek to coś więcej niż zwykła „opera kosmiczna”. To pełen przemyśleń i prowokujący do myślenia se­rial telewizyjny, bogaty w filozoficzne wejrzenia.

Dla tych, którzy nie pochodzą z planety Ziemia: Star Trek to kroniki wypraw U.S.S. Enterprise, kosmicznego statku należącego do Federacji Pla­net, który bada galaktykę w dwudziestym trzecim wieku. Kapitan James T. Kirk, pierwszy oficer Mr. Spock, wybuchowy Dr McCoy i cała resz­ta to popkulturowe ikony i współczesne archetypy, załoga współczesnej

mitologii. Znacie na pamięć ich deklarację, by odkrywać dziwne, nowe światy, szukać nowego życia i nowych cywilizacji, śmiało wkraczać tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek.

Oczywiście ta deklaracja została zmieniona na „gdzie nikt jeszcze nie dotarł” w Star Trek: Następne pokolenie — choć kapitan Kirk powtarza ją jako ostatnie zdanie dopiero w Star Trek VI: Wojna o pokój (to ostatni film, w którym występuje oryginalna obsada). To sprytnie, bowiem czyni Kirka osobą łączącą pokolenia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.