Astrologia

To dyscyplina o wiele głębsza niż internetowe i gazetowe horoskopy, z którymi zwykle jest kojarzona. Możliwe jest, że pewny siebie, odzia­ny w togę rzymski kawaler próbował poderwać westalkę, pytając: „Jaki jest twój znak zodiaku?”. W starożytności astrologię traktowano o wie­le poważniej.

W czasach antycznych to klasy rządzące parały się obserwowaniem gwiazd i każdy dwór szczycił się astrologiem. Była to świetna posada, znakomicie opłacana, dopóki, oczywiście, wieści były dobre — inaczej astrolog mógł stać się ofiarą starożytnej tradycji uśmiercania posłańca niosącego złe wieści.

Greckie korzenie

Najstarsze zapisy astrologiczne pochodzą ze starożytnej Mezopotamii. Astrologią parali się również antyczni Grecy. Także pierwszym filozofom nie były obce próby patrzenia w gwiazdy i próby ubóstwienia ludzkich zachowań czy przewidywania przeszłości. Dopiero Sokrates zmienił kie­runek myślenia filozoficznego, czyniąc z astrologii narzędzie do podró­ży w głąb ludzkich dusz i umysłów, a nie do badania jakichś zewnętrz­nych sił.

Słynny uczeń Arystotelesa Aleksander Macedoński rozpowszech­nił na świecie grecką kulturę, w tym i astrologię. Na swoją cześć nazwał Aleksandrią egipskie miasto, które w okresie między upadkiem Grecji a powstaniem Imperium Rzymskiego było stolicą cywilizowanego świata — to tam rozwijała się astrologia i tam skodyfikowano zodiak, a astrolo­dzy zaczęli zarabiać, pobierając opłaty za horoskopy. Najsłynniejszym as­trologiem starożytności był Ptolemeusz.

Astrologia a Imperium Rzymskie

W Imperium Rzymskim astrologia była znaczącą gałęzią gospodarki. W znanym serialu BBC Ja, Klaudiusz wygnany Tyberiusz regularnie radzi się swojego włochatego i spiętego astrologa. Czeka na informację, że wró­ci do Rzymu i obejmie cesarski tron, co w końcu ma miejsce, ale wcześ­niej każe zrzucić astrologa z klifu do morza za złe wróżby. W ostatniej chwili życie astrologa ratują dobre wieści z Rzymu.

Astrologia w okresie renesansu

W średniowieczu astrologia zeszła do podziemia. Kościół umacniał wów­czas swoją pozycję i pilnował bardzo, aby astrologią się nie zajmowano. Astrologom groziło więzienie, a nawet gorsze kary, ich praktyki postrze­gano zaś jako heretyckie. Podobnie jak wiele innych dziedzin, astrologia wróciła do łask w okresie renesansu.

W książce ThePlanets Within poświęconej renesansowemu astrologo­wi Marsilio Ficino autor uważa, że nie zajmował się on tworzeniem ho­roskopów. Był raczej kimś w rodzaju wczesnego psychologa chcącego kierować ludzką duszą (psyche).

Najsłynniejszym astrologiem ery renesansu był Marsilio Ficino, cu­downe dziecko Akademii Florenckiej we Włoszech. Na początku swojej kariery napisał złośliwy pamflet wyśmiewający astrologię, ale wiele kolej­nych lat poświęcił na jej studiowanie. Pisarz Thomas Moore (nie mylić z renesansowym humanistą Tomaszem Morusem, ściętym za sprzeciwie­nie się rozwodowi Henryka VIII) napisał bardzo interesującą, poświę­coną Ficino książkę The Planets Within. Pisze w niej, że Ficino nie zajmo­wał się tworzeniem horoskopów. Był raczej kimś w rodzaju wczesnego psychologa chcącego kierować ludzką duszą (psyche). Moore uważa, że planety i cechy przypisywane ludziom urodzonym w danym znaku to w istocie cechy charakteru obecne w każdym człowieku. Są więc czymś na kształt jungowskich archetypów kolektywnej nieświadomości.

Astrologia współcześnie

Astrologia wróciła do mody w dwudziestym wieku i cieszy się popular­nością do dziś. Żaden tabloid nie obędzie się bez horoskopu, a serwisy internetowe również nie pozostają w tyle. Następnym razem, gdy jakiś podstarzały podrywacz będzie się dopytywał o Wasz znak zodiaku, pa­miętajcie, że trywializuje on i deprecjonuje szanowaną starożytną trady­cję. Powiedzcie mu to i odeślijcie go precz.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.