I Ching

Księga I Ching jest dziś często wykorzystywana do gier towarzyskich, ale ma ona swoje korzenie w bogatej tradycji duchowej i filozoficznej. Dwa największe chińskie systemy filozoficzne, konfucjanizm i taoizm, znaj­dują swój wyraz w tej księdze. Lao-Tse, pierwszy taoista, któremu przypi­suje się autorstwo Tao Te Ching, inspirował się I Ching. Konfucjusz zaś jest uważany za autora komentarzy obejmujących około połowę tekstu.

Tytuł I Ching można przetłumaczyć jako „Księga przemian” lub „Kla­syka przemian” bądź „Świątynia przemian”. Uważa się, iż powstała ona około pięciu tysięcy lat temu, zaś spisano ją około trzy tysiące lat temu. To czyni z niej jeden z najstarszych zabytków piśmiennictwa na ziemi. Podobnie jak karty tarota i kamienie runiczne, miała wielki wpływ na sta­rożytnych — i nie zmniejszył się on wraz z upływem czasu. To raczej du­chowość gatunku ludzkiego upadła. Dawniej ludzie byli bliżej z niewi­dzialnymi wymiarami i mieli umysły bardziej otwarte na fantastykę.

Dla osób z otwartym umysłem lektura I Ching może być bardzo po­uczająca. Czy obudzi ona coś, co już w nas tkwi, czy po prostu dostarczy duchowej strawy, a może poprzez nią przemówią bogowie? Tak czy ina­czej kryje się w niej wiele wiedzy i mądrości. Jeśli skorzystał z niej dr Jung, to możesz i Ty.

Niektórzy z nauczycieli New Age uważają, iż mamy wielu duchowych towarzyszy. Prawdę mówiąc, przechodzimy przez życie stadami, od­grywając różne role: raz męża, raz żony, innym razem dziecka i tak da­lej. Ci ludzie wierzą, że towarzysz duchowy może być naszej lub prze­ciwnej płci i niekoniecznie musi to być towarzysz życia.

Jung w swoich memuarach Wspomnienia, sny, myśli opisuje, jak sie­dział godzinami pod drzewem, zadając pytania i szukając odpowiedzi w I Ching. Jego zdaniem odpowiedzi były zawsze trafne i stymulowały go do dalszej refleksji nad rozważanymi problemami. Oczywiście aforyzmy I Ching, jak to zwykle bywa z pismami wschodnich myślicieli, są dość tajemnicze i można je wielorako interpretować, być może jednak trafiają w naszą kolektywną nieświadomość. To dlatego I Ching utrzymuje swoją moc mimo upływu pięciu tysiącleci.

Cynicy redukują I Ching do ciasteczek z wróżbą dostępnych w chiń­skich sklepach, ale to coś więcej. I nawet jeśli ma to być jedynie narzę­dzie, które skłoni nas do myślenia, to też dobrze. To i tak wielka wartość w tej epoce problemów ze skupieniem uwagi i coraz bardziej przyziem­nego myślenia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.