Jego śmierć

Sokratesa spotkał koniec podobny świeckim męczennikom. Zamiast zmie­rzyć się z dezaprobatą i milczeniem, doprowadził swoją wiarę do logicznej konkluzji. Systematycznie ośmieszając swoich prześladowców, zrobił nie­wiele, by zagwarantować sobie uniewinnienie. Nie zdał się na łaskę sądu jako władzy, żyjąc nadzieją na ocalenie czy błagając o banicję zamiast egze­kucji. Po jego wypowiedzi powiedziano mu, iż gdyby zdecydował się opuś­cić dom, rząd nie polowałby na niego tak agresywnie. Politycy stanęli w ob­liczu skazanego na śmierć i niezwykle popularnego „skarbu narodowego”. Ignorując błagania niektórych swoich zwolenników, by pozwolił im się uwolnić, Sokrates zażył cykutę i umarł w otoczeniu adorującej go świty. Jest to bardzo poruszająca scena, jak opisuje ją Platon w swoim dialogu Fedon. Kiedy Sokrates żegna się ze swoimi przyjaciółmi i uczniami, jest pogodny. Jego śmierć to w zasadzie wspomagane samobójstwo, ponieważ to jeden ze zgromadzonych przyrządza filozofowi napój z cykuty.

Sokrates stara się zmniejszyć żal przygnębionej grupy, przypomina­jąc, że umrze tylko jego ciało. Przyprowadzone zostają do niego jego dzie­ci. Przegania z pokoju kobiety i łagodnie karci mężczyzn za ich łzy, nale­gając, by nie rozpaczali. Bierze długą miłą kąpiel i wymienia uprzejmości ze strażnikiem więziennym, z którym lubił rozmawiać. Jego przyjaciel Kryton prosi go, by zaczekał do zachodu słońca — jest przecież jego pra­wem cieszyć się swym ostatnim dniem do końca. Lecz Sokrates woli, by było już po wszystkim. Wypija truciznę bez wahania i strachu. Prosi pochlipujących przyjaciół, by się uspokoili, tak by mógł umrzeć w spo­koju. Okrywa się, gdy drętwieje mu ciało, ale jest w stanie wypowiedzieć

jeszcze swoje ostatnie słynne słowa: „Krytonie, jestem winny koguta Ask­lepiosowi, będziesz pamiętał, by oddać mój dług?”. A potem, jak powie­dział Szekspir, „pękło szlachetne serce”.

Jego dziedzictwo

Sokrates przewyższał mądrością wszystkie współczesne mu osoby. Po śmierci stał się legendą, mitem. Po jego śmierci powstało wiele szkół fi­lozofii, które dążyły do wyeliminowania konkurencji i bycia jedyną słusz­ną szkołą sokratejską. Często stały one ze sobą w sprzeczności. Większość jednakże kładła nacisk tylko na jeden aspekt sokratejskiego nauczania:

  • Megarianie skupiali się na logice.
  • Szkoła elizejska kontynuowała prace nad technikami sokratej­skiego dialogu czy dialektyki.
  • Cynicy odrzucili formalną edukację i widzieli drogę ku mądro­ści w pracy wewnętrznej.
  • Ze szkoły cyrenajskiej wyszli prekursorzy filozofii hedonizmu, czy­li pogoni za przyjemnością.

Jednakże wszystkie te szkoły były zaledwie kawałkami ogromnych fi­lozoficznych puzzli, jakimi była myśl Sokratesa. Jedynie Platon utrzymy­wał przy życiu prawdziwą sokratejską tradycję, równocześnie ustanawia­jąc siebie jednym z wielkich umysłów antyczności.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.