Reinkarnacja

Platon, tak jak wcześniej Pitagoras, wierzył również w reinkarnację. Wszy­scy już kiedyś żyliśmy i będziemy żyć też w przyszłości. A w międzycza­sie, pomiędzy śmiercią a ponownymi narodzinami, mamy dostęp do kró­lestwa form i możemy je w końcu „pojąć”. Jest tylko, jak zwykle zresztą, pewien problem. Kiedy wracamy do królestwa ziemskiego, zapominamy o wszystkim, co zdołaliśmy pojąć w królestwie niebieskim, zachowując jedynie mglistą i dokuczliwą świadomość, iż istnieje gdzieś coś więk­szego niż my sami. I ta nigdy niekończąca się wyprawa w celu odzyska­nia utraconej wiedzy jest tym, co czyni potencjalnym filozofem każdego z nas. Dla tych, którzy szukają odrobiny piekielnego ognia w swej teolo­gii, nic nie znaczy przekonanie Platona, iż prawdziwe demony nie mają możliwości powrotu w kolejnym życiu. Są potępione na wieki.

Świat zmysłów i zmysłowej przyjemności właściwie uniemożliwia nam znalezienie prawdziwego szczęścia, ponieważ przywiązuje nas do re­alnego świata, który, według Platona, nie jest realnością najwyższą.

Państwo Platona

Jedną z najsłynniejszych prac Platona jest Państwo, gdzie wykłada on swo­ją filozofię polityczną. Widząc swojego ukochanego mentora Sokratesa niesłusznie skazanego na śmierć przez pozbawioną kontroli demokrację, ma on nie najlepsze zdanie o tej formie rządów. Po przeczytaniu tego, co następuje, zastanów się, czy chciałbyś mieszkać w „idealnym” socjopolitycznym państwie Platona.

Platon nie wierzył w surowy indywidualizm. Uważał, iż każdy powi­nien być częścią państwa i jego aktywnym członkiem. Uważał, że obywa­tele są jak komórki politycznego ciała oraz że odpowiedzialność i zadania im powierzone powinny zostać zdeterminowane przez państwo. Platon do­godnie dla siebie przydzielał stany, czy też raczej kasty, w które obywatele powinni zostać zorganizowani. Nie dziwi, że rozdając wybrane profesje, fi­lozof umieścił stan uczonych najwyżej na drabinie społecznej. Stan uczo­nych będzie rządził państwem, stan strażników będzie go bronił, a stan ży­wicieli będzie zaopatrywał państwo w dobra, usługi i umiejętności.

To „państwo” nie wygląda zbyt demokratycznie, prawda? Rządzą­cy stan filozoficznej arystokracji kierowałby sprawami państwa ze słyn­nym platońskim konceptem Króla-Filozofa na jego czele. Stan uczonych przewodziłby innym stanom, utrzymując armię w gotowości, a żywicieli w uczciwości oraz rozmyślając nad światem form i próbując zmienić rze­czywistość tak, by była jak najbardziej przyjazna formom.

Wykazując się odrobiną arystokratycznego snobizmu w stosunku do klas pracujących, zakładał, iż stan żywicieli pozbawiony zostałby przywi­leju szkolnictwa publicznego. Byłoby ono zarezerwowane dla stanu uczo­nych i strażników.

Choć pozwoliłby ludziom studiować sztukę w swoim państwie, Pla­ton nie miał dla niej zbyt wiele szacunku. Sztuka była kopią rzeczywisto­ści, która z kolei jest tylko bladym odbiciem wspaniałych form. Uważał, iż sztuka nie należała do idealnego państwa. „Artystom wstęp wzbronio­ny” — mógłby głosić napis na bramach państwa Platona.

Poezja również byłaby zakazana. Mówi ona o sercu i rozpala emo­cje, a te z kolei zakorzeniają ludzi w świecie materialnym. Obiektywnym celem ogółu obywateli jest zaś dążenie do ideału i unikanie zwierzęcych pasji, które niewolą ludzi w tej poważnie skażonej rzeczywistości. Platon nie uważał sztuki ani poezji za inspirujące i podnoszące ducha ludzkie­go. Postrzegał je jako deprawujące.

Nie chciałbyś prawdopodobnie mieszkać w państwie Platona, które było utopijną wersją społeczeństwa doskonałego. Istniałby tam sztyw­ny system kastowy bez możliwości awansu, a sztuka byłaby zakazana, gdyż jest tylko bladą imitacją prawdy. Arystokratyczne uszy pozostały­by głuche na płacz: „Chcę mojego MTV!”.

Platon odbierałby także dzieci rodzicom i wychowywał je w państwo­wych placówkach wychowawczych nadzorowanych przez stan uczonych. Uważał bowiem, iż państwo lepiej poradziłoby sobie z wychowywaniem (i indoktrynowaniem) dzieci niż ich rodzice. Nie wierzył też we własność prywatną. To jednak dotyczyło jedynie stanu uczonych i strażników. Stan żywicieli, pracownicy fizyczni i robotnicy mogliby zatrzymywać swoje dzieci i niewielkie posesje, ponieważ nie dbali oni o to, do czego nie mo­gli się przyczynić.

O tak, Platon nie tylko wierzył we wspólną własność, lecz także dziele­nie się żonami! „Ideał” Platona nie brzmi zbyt idealnie dla współczesnych uszu, niemniej jednak przypomina o kolejnym z trzech wielkich męd­rców starożytności. Tak jak Sokrates był mentorem Platona, tak Platon zo­stał mentorem Arystotelesa.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.