Szczęście i przyjaźń

Etyczna filozofia Arystotelesa mówi, że szczęście jest ostatecznym ce­lem ludzkości. Nie oznacza to jednakże, że „wszystko przemija”. Według Arystotelesa prawdziwe szczęście osiągnąć można jedynie przez prowa­dzenie cnotliwego życia. Wierzył on w „złoty środek” wszystkich rzeczy. Umiar był najwyższą cnotą. Trzymał ludzi z dala od występków i pozwa­lał im pracować nad własnymi możliwościami. W dzisiejszych czasach, nastawionych na osiąganie celów, ludzie mogą mylić to podejście z ambi­cją i zdobywaniem rzeczy materialnych. Arystoteles odnosił się do wro­dzonego postępu możliwości, który mimowolnie kierował wszystkimi rzeczami we wszechświecie, również ludźmi. Jesteśmy więc bez przerwy „potencjalizowani”, czy o tym wiemy, czy nie. Tak wygląda ścieżka i cel osoby prowadzącej życie prawdziwie cnotliwe i szczęśliwe.

Arystoteles zasłynął sylogizmem, który jest logicznym argumentem tworzącym konkluzję na podstawie dwóch prawdziwych przesłanek. Najsłynniejszy sylogizm to:„Wszyscy ludzie są śmiertelni. Sokrates jest człowiekiem. Stąd Sokrates jest śmiertelny”. Arystoteles wierzył, że sylo­gizm był najlepszym narzędziem prowadzącym do wiedzy absolutnej.

Arystoteles cenił sobie również przyjaźń. Prawdziwą przyjaźń trze­ba sobie zaskarbić i pielęgnować. Prawdziwy przyjaciel jest nieomalże Twoim doppelgangerem, Twoim duchowym sobowtórem. Prawdziwy przy­jaciel jest po to, by „służyć niejako za zwierciadło naturze, pokazywać cnocie własne jej rysy, żywy jej obraz, a światu i duchowi wieku postać ich i piętno”. Innymi słowy, Arystoteles popierał cnotliwy system wzajem­nej pomocy.

W polityce Arystoteles uważał rasę ludzką za zwierzęta z natury spo­łeczne, które szukają towarzystwa. Społeczeństwo jest jak wielka rodzi­
na, w której obowiązują pewne zasady. Zasady z czasów Arystotelesa róż­nią się od obowiązujących obecnie. Arystoteles akceptował niewolnictwo i uważał, iż niewolnik był częścią własności nieposiadającą własnych praw. Jeśli chodzi o interesy handlowe, uważał, iż lichwiarstwo czy gromadzenie korzyści z pożyczek jest wybitnie nieprzyzwoite — o czym może zaświad­czyć wielu współczesnych ludzi płacących rachunki z kart kredytowych.

Rząd

Arystoteles utrzymywał, iż trzema najlepszymi formami rządów były: monarchia, arystokracja i republika konstytucyjna, a kiedy były one de­prawowane, degenerowały się w kierunku tyranii, oligarchii i demokracji. Tak, w wyobrażeniu Arystotelesa demokracja była zła. Uważał ją za chao­tyczne rządy mas, tak jak oligarchię za rządy kilku bogatych przedstawi­cieli elit. Ameryka jest republiką konstytucyjną, nie demokracją.

Sztuka i teatr

Arystoteles różnił się od Platona w jeszcze jednej kwestii: doceniania sztuki. Imitacja jest najszczerszą formą pochlebstwa, a ludzkość lubi re­prezentacje każdej rzeczywistości, od Maneta i Moneta po Elvisa w ak­samicie i buldogów grających w pokera. Arystoteles, w przeciwieństwie do Platona, nie uważał, że sztuka była kiepską imitacją rzeczywistości (która sama była kiepską imitacją wyższej rzeczywistości). Arystoteles wi­dział w sztuce sposób na ulepszenie i idealizowanie rzeczywistości — dla­tego w swojej ograniczoności dążymy do tego, by dotknąć ideału. Uważał to za uszlachetnianie, a nie stratę czasu.

Jeśli chodzi o teatr, Arystoteles uważał, że komedia pozwala ujrzeć ludzkie absurdy i głupotę, a dramat w rozumieniu klasycznym pozwala publiczności osiągnąć catharsis, czyli duchowe oczyszczenie w bezpiecz­nych granicach greckiego amfiteatru. Oglądanie ludzkości w jej całym splendorze i głupocie miało, według niego, działanie terapeutyczne.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.