Grzech pierworodny

Ze względu na „bujne” życie prowadzone w młodości Augustyn był bar­dzo świadomy pokus cielesności. Mocno wierzył w grzech pierworodny. Jest oto oczywiście niechciany prezent od Adama i Ewy, jak to opisano w starotestamentowej księdze Genezis. Ewa zjadła jabłko z podszeptu węża — szatana. Augustyn, chociaż przyjmuje teorię grzechu pierworodnego, ma inną koncepcję natury zła.

Podstawowe pytanie brzmi: „Jeśli doskonały i doskonale dobry Bóg stworzył świat, to jak może mieć miejsce podobne zło?”. Podpierając się Platonem, Augustyn stwierdza, że zło nie jest diaboliczną siłą drążącą du­sze grzeszników, a po prostu nieobecnością dobra.

Augustyn, później uświęcony, był pierwszym filozofem i teologiem chrześcijańskim, który starał się przystosować esencję filozofii Platona do dogmatów kościelnych. W młodości wiódł życie libertyna i zasłynął modlitwą„Boże, daj mi czystość… ale jeszcze nie teraz”.

Nie każdy chrześcijanin zgadza się z tym poglądem. Nawet dzisiaj, zależnie od tego, z kim rozmawiamy, wielu współczesnych chrześcijan będzie utrzymywać, że piekło jest legendarną gorejącą czeluścią, a nie po prostu nieobecnością Boga. Niezdolność do grzania się w cieple bo­skiej miłości na wieczność jest wystarczająco przerażającą perspektywą dla wierzących. Mamy wolną wolę, aby moc wybrać światło, ale jeśli po­winie nam się noga i popadniemy w ciemności grzechu, to nie będziemy mogli winić nikogo prócz siebie. Taka jest cena wolnej woli. Tak jak do­bro jest nagrodą samą w sobie, tak grzech jest karą samą w sobie — upad­kiem w otchłań nicości — ponieważ, według Augustyna, nieobecność dobra to przerażająca pustka. Grzesznik sam krzywdzi się bardziej niż ja­kąkolwiek ofiarę swoich grzechów i tylko boska łaska może go ocalić.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.