Antystenes

Antystenes był pierwszym cynikiem. Studiował z sofistą Gorgiaszem, ale ostatecznie przyjął poglądy sokratejskie. Wybrał się w bardzo daleką po­dróż, aby posłuchać Sokratesa i jego nauk. Był wymizerowanym młodym człowiekiem z rozwichrzoną brodą i szmatami na grzbiecie. Zawsze mą­dry i złośliwy Sokrates, skłonny do obnażania pretensjonalności, oskar­żył go o narcyzm a rebours i puszenie się tą antyczną wersją stylu grunge. Tak czy inaczej, jego naśladowcy przejęli ten styl.

Antystenes rozwijał sokratejskie twierdzenie o tym, że cnota jest dro­gą do szczęśliwego życia i nagrodą samą w sobie. Wierzył w boską siłę kierującą wszechświatem, ale był to dla niego amalgamat wielu bogów — to zdecydowanie niemonoteistyczny pogląd. Jak wielu innych filozo­fów wierzył, że ten nadprzyrodzony świat jest z zasady niepoznawalny i w związku z tym nie należy się nad nim zbytnio zastanawiać.

Swoje nauki wcielał również w czyn: prowadził żywot prosty i prymi­tywny, chodził w starym i dziurawym płaszczu i nigdy się nie golił. Bun­tował się przeciw temu i co uważał za ekstrawagancje swojego czasu. Cyni­cy byli na wiele sposobów hippisami epoki hellenistycznej.

Diogenes

Był najsłynniejszym z cyników. Desperacko pragnął zostać uczniem Antystenesa, ale ten początkowo wypędził go z domu za pomocą kija. W końcu uległ jednak zdecydowanej chęci Diogenesa i przyjął go do cy­nicznej paczki.

Diogenes prowadził życie bezdomnego, ubierał się w łachmany, żebrał o jedzenie, spał na ulicy, a czasem w olbrzymich wazach czy beczkach. Jako stary człowiek wybrał się na wyprawę morską, podczas której został pojmany przez piratów i sprzedany w niewolę. Na aukcji niewolników za­deklarował, że jest naturalnym przywódcą, więc powinien go kupić ktoś, kto potrzebuje pana. Bogaty kupiec uznał to za zabawne i natychmiast go kupił, uwolnił i uczynił nauczycielem swoich dzieci. Legenda głosi, że w tym okresie Diogenes spotkał Aleksandra Wielkiego i poprosił go, by ten przesunął się, ponieważ zasłaniał mu słońce. To z pewnością spo­dobało się królowi.

Wszystkie te anegdoty wydają się baśniowe i całkiem prawdopodob­ne jest, że rzeczywiście zostały zmyślone. Poeci i dramaturdzy, tacy jak Juwenal czy Plutarch, przywoływali je wiele lat po tych wydarzeniach. Na­wet historia o śmierci Diogenesa może być apokryfem. Legenda głosi, że dożył słusznego wieku dziewięćdziesięciu lat, a na jego grobie ustawio­no rzeźbę psa.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.