Cyceron i eklektycy

Ten słynny rzymski senator, prawnik, orator i filozof żył w okresie wiel­kich zawirowań w historii starożytnej.

W czasach gdy władza była zarezerwowana dla arystokracji, on awan­sował z dołów społecznych do rzymskiego senatu. Był zwolennikiem re­publikańskiej formy rządów w społeczeństwie zmierzającym ku dykta­turze. Był skazywany na wygnanie i kilkakrotnie uniknął egzekucji. Był świadkiem zabójstwa Juliusza Cezara, a ostatecznie zginął z rozkazu Mar­ka Antoniusza.

Chociaż była to kultura w stanie upadku, greccy filozofowie nadal monopolizowali antyczny świat filozofii. Cyceron przełożył z greki na ła­cinę prace wielu filozofów helleńskich z zamiarem zapoznania Rzymian z klasyką. Uważa się, iż w swoich przekładach był bardzo twórczy, a jako prawnik i polityk miał swoje powody, aby zapoznać Rzymian z filozofią. Ten wieczny pragmatyk miał zamiar wykorzystać filozofię do realizacji swoich politycznych celów i ku większej chwale Rzymu. Był on łączony z rzymskimi sceptykami, ale zasłynął także jako pierwszy eklektyk.

„Gdy wyeliminujesz to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, nawet gdy trudno w to uwierzyć, musi być prawdą” — to była filozofia śledcza Sherlocka Holmesa. To mniej więcej także to, co mieli na myśli eklektycy. Przedzierając się przez pisma epikurejczyków, stoików i sceptyków, eklek­tycy poszukiwali prawdy w tej dżungli sprzeczności. Cyceron przeanali­zował główne filozofie swoich czasów i jako polityk stworzył swój system przekonań, wybierając sobie koncepcje niczym w barze sałatkowym.

Kim byli eklektycy?

Eklektycy, jak sama nazwa wskazuje, byli grupą myślicieli, która wybie­rała z dorobku innych szkół filozoficznych to, co jej pasowało, w celu stworzenia nowej, lepszej filozofii.

Cyceron w niewielkim stopniu wykorzystywał epikureizm. I ma to sens. Dlaczego robiący karierę polityk miałby przejmować filozofię na­wołującą do wycofania się z życia publicznego? Tak naprawdę to właśnie Cyceron za sprawą swoich przekładów był w dużej mierze odpowiedzial­ny za błędne interpretacje myśli epikurejskiej i przyczynił się do postrze­gania jej jako przykrywki dla imprezowiczów.

Cyceron przejął pewne aspekty nauk stoickich w odniesieniu do po­lityki. Skrajny sceptycyzm nawołuje do braku działania, ponieważ nie można ufać własnemu postrzeganiu, a to oczywiście klęska dla polityka. Tak więc Cyceron w swojej filozofii wziął „po trochu” z obu szkół.

Cyceron był przekonany, że gdyby każdy zaczął po prostu robić to, co uważa za właściwe, to nie przestrzegłaby w pełni prawa i nastąpiłby chaos. Nie byłoby Rzymskiego Imperium, gdyby ludzie tak postępowa­li. A Cyceron był przede wszystkim Rzymianinem, a filozofem dopie­ro w drugiej kolejności. Zatem gdy była taka potrzeba, nie przejmował się zaleceniami sceptyków i korzystał z dorobku stoicyzmu. Był to jed­nak stoicyzm „po cycerońsku”. Włączył on do niego rzymskich bogów i ich ważną rolę w ludzkim życiu, błogosławieństwa i kary, jakie zsyła­li. Uwzględnił też umiarkowane dążenie do przyjemności w opozycji do ascetycznego ideału odrzucania wszelkich pokus. Oczywiście Cyceron rozrzedzał oryginalną myśl, przystosowując ją do swoich celów. Ta adap­tacja przypomina naszych starych znajomych sofistów. Sofistyka jest nie­mal równie wieczna jak platońskie formy. Pojawia się w wielu kształtach i przebraniach na przestrzeni wieków, czy to w antycznej Grecji i Rzymie, czy też w czasach współczesnych.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.