Stoicki ideał

Stoicy doprowadzili zasadę Arystotelesa do skrajności. Arystoteles twier­dził, że pasje mają swoje miejsce w ludzkiej psyche, ale że powinien rzą­dzić rozsądek. Stoicy z kolei postrzegali emocjonalną stronę natury ludz­kiej jako coś złego, co powinno być wyrugowane. W późniejszych wiekach psychologowie tacy, jak Freud czy Jung uważali to za niemożliwe, a podej­mowanie podobnych prób za niezdrowe. Nigdy nie da się wyzuć z im­pulsów, a jeśli będziemy tego próbować, one się ukryją i będą się ujawniać w nieodpowiednich momentach.

Dla stoików, jeśli pisany był Ci los pełen cierpienia, to można było sobie z tym poradzić i prowadzić dobre życie. W zasadzie to nawet zyski­wało się w ten sposób przewagę nad osobą zamożną, ponieważ przedmio­ty materialne bywają często przeszkodą. Jeden ze sławnych stoików, Epi­tet, był niewolnikiem. Wierzył w cnotę i nie rozpaczał nad swoim losem. Pogodził się ze swoim życiem, podobnie jak cesarz Marek Aureliusz. Sto­icyzm sprawdzał się w przypadku ludzi z obu końców drabiny społecz­nej. Przyjemność nie jest dobra, ból nie jest zły. Cnota jest jedynym do­brem, a występek jedynym złem. Obowiązek jest wszystkim.

Greckie słowo określające negatywne emocje takie jak strach brzmi pathe. Stoicy byli antipathe, a słowo to —wykorzystywane do opisania ich stosunku do tych emocji — przetrwało przez wieki. Stoicy byli wielkimi zwolennikami apatii. Prawdziwie mądry i dobry człowiek był apatyczny.

Stoicy nie byli również wrogami samobójstwa, o ile spełnione były pewne warunki. Seneka, rzymski dramaturg i znany stoik, popełnił sa­mobójstwo, gdy wyszedł z łask cesarza Nerona. Jeśli Twój wygląd jest per­fekcyjnie obojętny i apatyczny, co było stoickim ideałem, to Twoje życie jest bez sensu i z powodu jego zakończenia nie będzie wielkiej tragedii.

Stoicy byli również panteistami. Panteizm to przekonanie, iż Bóg jest obecny we wszystkim, nie jest brodaczem na tronie za perłowymi wrotami.

Zarówno epikurejczycy, jak i stoicy dążyli do osiągnięcia stanu zwa­nego ataraxia, czyli wewnętrznego spokoju. Epikurejczycy dążyli doń po­przez wycofanie się ze społeczeństwa i poszukiwanie przyjemności. Sto­icy woleli podejście a la Clint Eastwood i posępny fatalizm, uważając się za niekonsekwentne tryby zimnego i obojętnego mechanizmu. Niektó­re ze stoickich zasad przejęło rozwijające się chrześcijaństwo. Inne, takie jak panteizm i akceptacja samobójstw, zostały odrzucone. I co oczywiste, chrześcijaństwo nie miało nic dobrego do powiedzenia o epikureizmie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.